Unijni urzędnicy nie pozwolą handlowcom naciągać ludzi. Bo nie może być tak, by klienci słyszeli o tanich laptopach, gdy potem okazuje się, że przenośnych komputerów jest w sklepie tylko kilka sztuk.
Tak samo sprzedawcom nie będzie wolno mówić o "darmowych minutach", gdy trzeba do nich najpierw kupić abonament. Koniec też z pseudo-lekarstwami, które mają leczyć, a nic nie robią.
Kiedy przepisy wejdą w życie? "Polska ustawa zacznie obowiązywać 21 grudnia" - mówi dziennikowi.pl Aneta Styrnik z biura prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Bo Polska zdążyła przystosować własne prawo do unijnych przepisów.
A co będziemy mogli zrobić, gdy okaże się, że - mimo zakazu - jesteśmy oszukiwani? Pójść do sądu. "Sprzedawca musi udowodnić, że nie stosował zakazanych praktyk" - tłumaczy Styrnik.
Jeśli sąd uzna, że sprzedawca oszukiwał w reklamie, to możemy oddać kupiony towar i dostać zwrot pieniędzy, a sprzedającemu grozi grzywna.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
