Dziennik Gazeta Prawana logo

ZUS nie wypłaciłby emerytury, a pracodawca pensji. O mały włos od "pomyłki" rządu

31 marca 2020, 07:45
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Głosowanie w Sejmie
<p>Głosowanie w Sejmie</p>/PAP
O mały włos, a rząd doprowadziłby do tego, że w czasie epidemii nie trzeba byłoby regulować żadnych zobowiązań finansowych. Rozpaczliwa próba naprawienia błędu nie usuwa jednak wszystkich problemów.

Zapowiadane i wyczekiwane przez wszystkich, zarówno strony, jak i pełnomocników, przepisy dotyczące zawieszenia biegu terminów wprowadzą więcej szkody niż pożytku. Przynajmniej w odniesieniu do terminów materialnoprawnych w prawie cywilnym, których zawieszenie – na okres obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii – przewidywał art. 15zzr ustawy o tarczy antykryzysowej.

Nikt by nie płacił

W wersji skierowanej do Sejmu przepis ten stanowił, że w okresie pandemii bieg terminów przewidzianych przepisami prawa cywilnego i administracyjnego nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega na ten czas zawieszeniu. Z jego pkt 2 wynikało, że odnosi się to m.in. do „zasiedzenia, przedawnienia i innych terminów, których niezachowanie powoduje wygaśnięcie lub zmianę praw rzeczowych oraz roszczeń i wierzytelności wynikających ze stosunków cywilnoprawnych, a także popadnięcie w opóźnienie”.

przepis-12620391.jpg
Przepis

tłumaczy prof. Jerzy Pisuliński z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – W rezultacie mogłoby to spowodować, że np. ludzie przestaliby w tym czasie regulować swoje rachunki, raty kredytów, alimenty – wylicza cywilista.

dodaje dr Jarosław Świeczkowski z Uniwersytetu Gdańskiego.

Ostre cięcie

Podczas drugiego czytania, które miało miejsce w nocy z piątku na sobotę, na skutek jednej z poprawek usunięto z art. 15zzr ust. 1 wyrażenie „cywilnego”. Jednak nie zmieniono dalszego brzmienia przepisów, co sugerowało, że słowo to wypadło z ustawy na skutek błędu. Bo z jednej strony z ust. 1 wynika, że chodzi o zawieszenia terminów prawa administracyjnego, a z drugiej pkt 2 odnosi się wyraźnie do instytucji prawa cywilnego. Bo o ile można przyjąć, że przedawnienie dotyczy należności publicznoprawnych czy podatkowych, to w punkcie drugim jest też mowa o zasiedzeniu czy roszczeniach i wierzytelnościach wynikających ze stosunków cywilnoprawnych.

Jak zapewnia jeden z wiceministrów sprawiedliwości, zmiana w ustępie 1 art. 15zzr była celowa. przyznaje. Jednak przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości nie podejmują się odpowiedzi na pytanie, czy w obecnym kształcie przepisy nieprocesowe w prawie cywilnym ulegają zawieszeniu.

mówi prof. Maciej Gutowski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jego zdaniem manewr polegający na usunięciu słowa „cywilnego” to jedynie rozpaczliwa, na dodatek nieudana, próba uratowania MS przed totalną kompromitacją.

mówi prof. Gutowski. Wszystko dlatego, że nie usunięto z przepisu punktu drugiego, który to punkt ma charakter ściśle cywilistyczny.

Odesłanie w próżnię

Innego zdania jest dr Jarosław Świeczkowski z Uniwersytetu Gdańskiego.

podkreśla dr Świeczkowski.

Podobnie uważa prof. Michał Romanowski z Uniwersytetu Warszawskiego. tłumaczy.

Tego, że usunięcie z przepisu słowa „cywilnego” rozwiązuje problem, wcale nie jest pewny Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

uważa sędzia. Jak dodaje, są przecież w prawie instytucje, które znajdują się na styku prawa administracyjnego i cywilnego.

zauważa Krystian Markiewicz. Powstaje więc pytanie, czy na mocy uchwalonego przez Sejm przepisu bieg terminów w tego typu sprawach będzie zawieszony, czy nie?

podkreśla sędzia.

Różne interpretacje

Także zdaniem prof. Pisulińskiego to, że art. 15zzr nie dotyczy już rozwiązań cywilnoprawnych, wcale nie jest takie oczywiste. Z uwagi na to, że zarówno sądy, jak i poczta działają w ograniczonym zakresie, można próbować interpretować te przepisy w ten sposób, że chodzi o te terminy materialnoprawne, których bieg przerywany jest na skutek podjęcia czynności przed sądem.

twierdzi prof. Pisuliński.

Wówczas można by rozwiązywać wiele problemów związanych z brakiem możliwości dotrzymania terminu w oparciu o ogólne przepisy kodeksu cywilnego, powołując się np. na siłę wyższą etc. – dodaje prof. Pisuliński.

A te nie dość, że i przed pandemią były opóźnione, to po unormowaniu się sytuacji będą musiały zmierzyć się z rozstrzygnięciem w zaległych sprawach, ale i nowych sporach, które wynikną na kanwie art. 15zzr.

zauważa adwokat.

Klauzule generalne

prognozuje prof. Romanowski.

Przepis ten stanowi, że dłużnik powinien wykonać swoje zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego. W taki sam sposób powinien współdziałać przy wykonaniu zobowiązania wierzyciel.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj