Bo od Nowego Roku takie osoby, za zużycie gazu podczas zimowych miesięcy, zapłacą nawet o kilkaset złotych więcej niż dotąd. A jeśli PGNiG utrzyma to tempo podwyżek, pod koniec 2008 roku będziemy płacili za paliwo o jedną piątą więcej niż 1 stycznia 2006 roku.

Reklama

Nie przejmuje się tym jednak Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Prezes spółki Krzysztof Głogowski oświadczył, że wkrótce złoży do Urzędu Regulacji Energetyki wniosek o zatwierdzenie podwyżki.

Wprawdzie teoretycznie URE może się nie zgodzić na podwyżki, ale więcej przemawia za tym, że jednak ulegnie monopoliście. PGNiG potrzebuje bowiem pieniędzy na nowe inwestycje. Ponadto spółka chce mieć pełną kasę na wypadek kryzysu.

Ceny surowców na świecie idą w górę, a rosyjski dostawca gazu, firma Gazprom jest - jak wiadomo - niepewnym kontrahentem.Prezes Głogowski przyznał, że nie wie jeszcze, jaka będzie skala podwyżki. Prace nad wnioskiem jeszcze trwają.

W tym roku rachunki za gaz wzrosły średnio o 9,9 proc.