Dziennik Gazeta Prawana logo

Firmy energetyczne uciekają za granicę przed planami brytyjskiej Partii Pracy

25 listopada 2019, 06:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Instalacja energetyczna
Instalacja energetyczna/Shutterstock
Dwie czołowe brytyjskie firmy energetyczne stworzyły zagraniczne filie, którym przekazały aktywa na terenie Wielkiej Brytanii, by w ten sposób zabezpieczyć się przed proponowaną przez Partię Pracy nacjonalizacją - podał "Sunday Times".

National Grid, która zarządza wszystkimi liniami wysokiego napięcia w Wielkiej Brytanii (w Anglii i Walii są one jej własnością, w Szkocji jest operatorem) i jest operatorem całej sieci przesyłowej gazu ziemnego na terenie tego kraju, stworzyła filie w Luksemburgu i Hongkongu.

SSE, która dostarcza energię elektryczną do około 3,7 mln domów w północnej Szkocji i południowej Anglii, a ponadto jest właścicielem linii wysokiego napięcia w Szkocji, zarejestrowała spółkę-córkę w Szwajcarii. Wartość rynkowa National Grid to 31 mld funtów, SSE - 13,6 mld.

Obie firmy w wydanych oświadczeniach potwierdziły informację "Sunday Times". "Zgodnie z naszym prawnym obowiązkiem powierniczym wobec naszych akcjonariuszy i w celu ochrony ich udziałów, utworzyliśmy spółki holdingowe w Luksemburgu i Hongkongu. Nie przynosi to żadnych korzyści finansowych firmie i nie wpływa na jej codzienną działalność. Ma to na celu wyłącznie ochronę interesów naszych akcjonariuszy" - głosi komunikat National Grid.

W ogłoszonym w tym tygodniu programie wyborczym opozycyjna Partia Pracy zapowiedziała, zgodnie z wcześniejszymi obietnicami, że w przypadku przejęcia władzy zamierza znacjonalizować koleje, pocztę, sieci wodociągowe, operatorów sieci energetycznych oraz tę część telekomunikacyjnej firmy BT, która odpowiada za dostarczanie internetu.

Już sama zapowiedź nacjonalizacji została odebrana w W. Brytanii jako radykalny pomysł, ale dodatkowo wysuwane są obawy, że ewentualny laburzystowski rząd chciałby to zrobić po zaniżonych cenach. W maju "Sunday Times" ujawnił, że laburzystowskie plany nacjonalizacji sieci wodociągowych przewidują rekompensatę dla akcjonariuszy nie w postaci pieniędzy, lecz obligacji rządowych.

Wprawdzie przekazanie działalności w ręce zagranicznych filii nie zablokuje ewentualnej nacjonalizacji, ale znacząco ją utrudni i podniesie koszty. Szwajcaria, Luksemburg i Hongkong mają podpisane z W. Brytanią bilateralne traktaty inwestycyjne, zgodnie z którymi w przypadku przejęcia firmy przez państwo dotychczasowi udziałowcy muszą otrzymać adekwatną rekompensatę.

Według "Sunday Times" już wcześniej nowo utworzonym zagranicznym filiom swoje aktywa przekazali dwaj regionalni operatorzy sieci wodociągowych - Anglian Water i Yorkshire Water, zaś nad podobnym krokiem zastanawia się Severn Trent Water.

Według sondaży przed wyznaczonymi na 12 grudnia wyborami do Izby Gmin, Partia Pracy ma około 12-13 punktów proc. straty do rządzących konserwatystów, a zatem jej samodzielne rządy są mało prawdopodobne.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj