Chcemy wzorem Islandii zrobić tak, żeby każde przedsiębiorstwo co dwa lata musiało wyrabiać certyfikat równych płac, to znaczy, że co dwa lata będzie musiało potwierdzać, że nie łamie tej zasady, że faktycznie nie jest tak, że kobiety i mężczyźni na tych samych stanowiskach, zarabiają różne kwoty, bo to jest skandal, z którym trzeba skończyć i z którym chcemy skończyć konkretnie. To rozwiązanie jest w naszym programie – powiedział lider listy SLD do Sejmu w okręgu katowickim Maciej Konieczny w środę na konferencji prasowej w Katowicach.

Lider Lewicy Razem Adrian Zandberg podkreślił, że "jeśli przedsiębiorstwo nie zapewni równych płac kobiet i mężczyzn, nie będzie mogło brać udziału w przetargach publicznych".

Zandberg ocenił, że Śląsk był, jest i będzie "przemysłowym sercem" Polski. Ale Polska się zmienia, zmienia się Śląsk, zmienia się nasza gospodarka i lewica ma odwagę, żeby głośno powiedzieć, że musimy zainwestować w przyszłość. W naszym programie nowoczesnego państwa dobrobytu istotną rolę odgrywają wydatki społeczne, ale ważną odgrywa także myślenie o tym, w jaki sposób na te wydatki społeczne zarobić. Polska gospodarka musi być bardziej innowacyjna, żeby być konkurencyjną w tym idącym bardzo szybko do przodu świecie, musi w większym stopniu zorientować się na nowe technologie i na przyszłość - podkreślił.

Dlatego - jak przekonywał - "bardzo ważną częścią programu lewicy jest program Kopernik, czyli program publicznych inwestycji w innowacje; miliardy złotych, które chcemy przeznaczyć na to, żeby powstały i rozkwitły w Polsce, tu na Śląsku nowe gałęzie przemysłu".

Maciej Konieczny sprecyzował, że program lewicy przewiduje roczne wydatki rzędu 3,5 mld zł na innowacyjne rozwiązania w gospodarce oraz przeznaczenie 2 proc. PKB na badania i rozwój.

Pytany o przyszłość węgla, który jest obecnie podstawą polskiej energetyki, Konieczny powiedział: Nie mamy wątpliwości, że w perspektywie dekad odejdziemy od gospodarki opartej na węglu. Ważne, żeby najpierw mieć pomysł co zamiast, a dopiero później zamykać kopalnie. Dlatego taki nacisk kładziemy na innowacje i badania, żeby nie było tak, jak w latach 90., kiedy zamykano kopalnie i nie było nic na ich miejsce. Mamy pomysł na Śląsk po węglu.