Dziennik Gazeta Prawana logo

Energetyka 2019. Praktyczny test teorii wielkiego chaosu

7 stycznia 2019, 07:39
Ten tekst przeczytasz w 9 minut
Linie energetyczne
Linie energetyczne/Shutterstock
Do czasu wydania aktów wykonawczych do ustaw obowiązujących od 1 stycznia nikt nie potrafi powiedzieć, czy nasze rachunki naprawdę nie wzrosną. A i tak ostatnie słowo może należeć do Brukseli

Branża czeka na rozporządzenia i analizuje nową rzeczywistość. Niektóre firmy, np. EWE, informują klientów, że wstrzymują podpisywanie umów. Inne, np. Tauron, powołują specjalne zespoły ds. cen. Samorządy pytają, jak będzie wyglądała renegocjacja umów i do kiedy będą obowiązywać. Często mają kontrakty zawarte sporo przed 1 stycznia 2019 r. ze znacząco wyższymi stawkami, a te renegocjowane mają obowiązywać od początku roku. Szpitale z kolei już płacą wyższe rachunki, bo nie udało im się wyłonić nowych dostawców energii, więc mają umowy z rezerwowymi – awaryjne, czyli droższe. Przemysł, w tym największy konsument energii w Polsce - KGHM Polska Miedź, też czeka na rozporządzenie. Odbiorcy indywidualni z grupy G wciąż nie wiedzą, ile będą w tym roku płacić za prąd. Na razie obowiązuje dotychczasowa taryfa na 2018 r. Bo choć Urząd Regulacji Energetyki, który zatwierdza ceny dla gospodarstw domowych, dał czas energetykom na korekty złożonych w listopadzie taryf G do 3 stycznia, to 2 stycznia uznał, że wzywa je do korekty "w nowej rzeczywistości prawnej". Ale terminu złożenia nie wyznaczył.

Na co czekamy?

Firmy energetyczne nie wiedzą, na jakich zasadach renegocjować umowy i policzyć upusty za energię, ponieważ nie ma żadnych wytycznych, jak to zrobić. Zmieniona ustawa o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw z 28 grudnia 2018 r. określa bowiem tylko terminy (do 30 stycznia spółki mają podjąć działania dotyczące cenników, a do 1 kwietnia renegocjować umowy z firmami i samorządami), a nie sposób działania. W art. 19 czytamy, że dotychczasowe przepisy wykonawcze zachowują moc maksymalnie przez sześć miesięcy od wejścia nowelizacji w życie. Tyle że stare przepisy wykonawcze w ogóle nie określają kwestii renegocjacji umów i liczenia upustów, ponieważ te wprowadziła dopiero grudniowa nowelizacja. Sytuacja jest więc patowa. A kiedy będzie nowe rozporządzenie? Na to pytanie zadane w środę resort energii nam wciąż nie odpowiedział.

Renegocjacje bez negocjacji

Konfrontacja nowelizacji z rzeczywistością nie jest prosta, zwłaszcza z perspektywy samorządów. Związek Miast Polskich (ZMP) zwraca uwagę, że nowe przepisy nie przewidują możliwości negocjacji ani odwołania przez lokalne władze w sytuacji, gdy nie spodobają im się nowe propozycje spółek energetycznych. – zapowiada ZMP.

Bydgoszcz ma roczną umowę obowiązującą do czerwca 2019 r. – zasypuje nas pytaniami Tomasz Bońdos, koordynator zespołu ds. zarządzania energią w bydgoskim urzędzie miasta. Energetycy nie potrafili nam wyjaśnić tych kwestii.

- mówi nam Aleksandra Smyczyńska z działu komunikacji tej spółki.

Każdy ma inny problem

Sytuacji nie ułatwia fakt, że kontrakty były podpisywane w różnym czasie, na różne okresy i w związku z tym samorządy przyjmowały odmienną taktykę wobec dostawców. Niektóre już kilka miesięcy temu uzyskały gwarancję niższych cen. Samorząd woj. lubelskiego ma umowę z PGE Obrót od 1 października 2017 r. do końca 2019 r. W związku z szykowanymi przez spółkę podwyżkami region wystąpił w październiku 2018 r. do PGE z pismem, w którym nie zgadzał się na zmianę taryfy. odpowiada Remigiusz Małecki, rzecznik marszałka woj. lubelskiego.

Rzeszów w grudniu rozstrzygnął przetarg, w którym wybrał PGE. Choć spółka złożyła najtańszą ofertę, to o 68 proc. wyższą niż dotychczasowa. Potem premier ogłosił, że podwyżek nie będzie. Prezydent Tadeusz Ferenc wystosował list do prezesa PGE z prośbą o przywrócenie dotychczasowych cen.

Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego ma umowę do 28 lutego 2019 r. Pod koniec grudnia ogłosił przetarg na dostawę energii z terminem składania ofert do 16 stycznia 2019 r. Z kolei lubuski samorząd bez dyskusji zatwierdził umowę z Eneą na 2019 r. (wzrost z 278,8 zł do 378,6 zł netto/MWh) i odesłał dokumenty firmie, żeby upoważnione osoby też ją podpisały. Czy tak się stało, a jeśli tak – czy możliwe są jej renegocjacje, Enea nie odpowiedziała. Władze woj. pomorskiego droższe umowy na ten rok zawarły w listopadzie i grudniu. Szykują już wnioski o renegocjacje.

Jeszcze inaczej jest w woj. zachodniopomorskim.– tłumaczy Marek Mucha z biura prasowego urzędu marszałkowskiego. Ale dostawca w myśl ustawy nową ofertę musi wysłać - inaczej grożą mu kary finansowe.

- mówi Marek Wójcik, ekspert legislacyjny ZMP. Podkreśla, że rząd różnicuje samorządy w zależności od tego, kiedy podpisano umowę, choć sygnały o podwyżkach pojawiły się już w maju i czerwcu.

Efekt domina

– dopytuje jeden z samorządowców.

Wiele wątpliwości samorządowców budzi sama procedura narzucenia cen na wolnym rynku przez rząd. - mówi Tomasz Bońdos z bydgoskiego magistratu.

Stan zawieszenia

Sprzedawca energii elektrycznej i gazu firma EWE poinformowała klientów, że "sposób przygotowania ustawy oraz jej zatwierdzenia nie daje firmom energetycznym szansy na przygotowanie się do wynikających z niej zmian. Ustawa jest napisana bardzo ogólnie, co powoduje, że na dzień dzisiejszy na większość stawianych przez nas pytań nie ma odpowiedzi. Dlatego jesteśmy zmuszeni do wstrzymania podpisywania nowych umów z klientami aż do odwołania”.

W warszawskim Szpitalu Bródnowskim, któremu w październiku skończyła się umowa z dotychczasowym dostawcą, cztery razy nie udało się wyłonić nowego – albo nikt nie stawał do przetargu, albo oferta dwukrotnie przewyższała budżet. – mówi nam Piotr Gołaszewski, rzecznik placówki.

Co powie Bruksela?

- przypomniała rzeczniczka Komisji Europejskiej Mina Andreewa. O pomoc publiczną (chodzi o 4 mld zł rekompensat, jakie miałyby trafić do spółek obrotu) pytaliśmy resort energii. Nie dostaliśmy odpowiedzi. Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk uspokaja, że rząd ma stosowną opinię w tej sprawie – ale nie została ujawniona.

- mówi DGP senator PiS Wojciech Piecha. To nie jest jednak oczywiste i może się okazać, że nawet jeśli uporządkowane zostaną w końcu krajowe przepisy, KE każe nam ten porządek zmienić.

– mówi DGP dr Marcin Stoczkiewicz, szef ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. - dodaje.

Kowalski poczeka

URE nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, kiedy poznamy nowe stawki w taryfie G dla indywidualnych klientów. Na razie obowiązują te zatwierdzone na rok 2018. Nowe, gdy zostaną w końcu zatwierdzone, wejdą w życie po 14 dniach.

Nieoficjalnie słyszymy, że nawet regulator nie wie, czy spółki mogą chcieć podwyższyć cenę energii elektrycznej (stanowiącej ok. 40 proc. rachunku), czy jednak powinny ją zamrozić. To z kolei mogłoby spowodować obniżenie łącznego rachunku za prąd, uwzględniając mniejszą akcyzę (z 20 do 5 zł za 1 MWh) i opłatę przejściową (ściętą o 95 proc.).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj