Dziennik Gazeta Prawana logo

GetBack kończy z "bizancjum". DGP dotarł do listu, jaki do pracowników wysłał nowy prezes

5 czerwca 2018, 11:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
GetBack fot Mateusz_Szymański Shutterstock
GetBack fot Mateusz_Szymański Shutterstock/Shutterstock
Nowy zarząd spółki windykacyjnej wprowadza plan oszczędności, zmienia system nagradzania pracowników i ściąga sowite premier wypłacone byłym menedżerom.

DGP dotarł do listu jaki do pracowników GetBacku wysłał zasiadający od maja w fotelu prezesa Przemysław Dąbrowski. Zapewnia w nim o swojej wierze w to, że w windykator przetrwa, spłaci zobowiązania oraz odzyska wiarygodność i zaufanie. Swoje przekonanie opiera na wartości aktywów, które spółka ujawniła w opublikowanym w ubiegłym tygodniu niezaudytowanym sprawozdaniu finansowym za 2017 r. Zgodnie z dokumentem „pracujące” aktywa mają wartość około 1,75 mld zł.

- – pisze w liście Przemysław Dąbrowski i zapowiada zmianę systemu premiowego, który ma ukrócić wydatkowe „bizancjum”.

- – pisze prezes GetBacku.

Udało nam się ustalić, że jeden z menedżerów wyższego szczebla – po wezwaniu ze strony spółki - już zwrócił wypłacone mu premie. Opisywaliśmy w DGP, że windykator leasingował luksusowe samochody m.in. marki Porsche Panamera, które zdaniem naszych informatorów były do dyspozycji wybranych pracowników. „Puls Biznesu” z kolei przytoczył sprawę pobrania 3 mln zł przez Kennetha Maynarda, byłego przewodniczącego rady nadzorczej, czasowo delegowanego do sprawowania funkcji prezesa po odwołaniu Konrada Kąkolewskiego. Wynagrodzenie miało być związane z dodatkowymi pracami, które miał rzekomo prowadzić w związku z pozyskaniem finansowania. Spółka wystąpiła o zwrot tych pieniędzy. Przedstawiciele GetBacku złożyli też zawiadomienie do prokuratury związane ze zniszczeniem przez byłego prezesa Konrada Kąkolewskiego sześciu służbowych laptopów. Z naszych ustaleń wynika, że były szef spółki nie rozliczył też wydatków z karty kredytowej na ponad 140 tys. zł.

Nowy zarząd zamierza też oszczędzić na flocie samochodów. Z listu do pracowników jaki wysłał Przemysław Dąbrowski można się dowiedzieć, że pojawią nowe limity na kartach paliwowych, ale tylko dla struktur terenowych. Zarząd i dyrektorzy mają sami płacić za benzynę. W przypadkach, w których umowy leasingowe dają taką możliwość, spółka chce też wymienić samochody służbowe na tańsze. Pracownicy poniżej menedżerów raportujących bezpośrednio do zarządu - poza wyjątkami uzasadnionymi szczególną rolą w organizacji – zobowiązani będą do zwrotu służbowych aut.

Firma przygotowuje się też do zmiany lokalizacji. Z naszych informacji wynika, że prawdopodobnie zrezygnuje z biur w centrum Warszawy przy ul. Stanisława Moniuszki 1A

- – pisze prezes.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj