Od czasu wejścia Polski do UE można mówić o podwojeniu eksportu pod względem ilości i ponad trzykrotnym jego wzroście pod względem wartości. mówi Iga Wasilewicz, rzeczniczka prasowa Związek Pracodawców "Polski Przemysł Spirytusowy".
Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka, twierdzi, że nasze marki mają dobrą reputację za granicą i konsumenci gotowi są więcej za nie płacić. Średnia cena eksportowa polskiego mocnego trunku wyniosła w minionym roku 9,53 euro za litr. W 2015 r. było to 9,16 euro, a w 2014 r. – 8,71 euro.
Ten rok będzie jednak wyzwaniem dla eksporterów. Głównie z powodu nasilającego się protekcjonizmu w UE. Przykładem są Węgry, które w 2015 r. wprowadziły podatek zdrowotny na wszystkie wyroby spirytusowe z wyjątkiem tych zawierających zioła. Od tego roku zaostrzyły przepisy, obejmując nimi wódki, nawet te ziołowe. To może osłabić naszą sprzedaż na Węgry, które w 2016 r. wyparły Niemcy z trzeciego miejsca największych odbiorców polskich mocnych trunków. Producenci deklarują, że będą szukali nowych rynków zbytu. Za perspektywiczne uważają Wietnam, Indie, RPA i kraje Ameryki Południowej.