Ministrowie ds. środowiska państw UE przyjęli we wtorek wspólne stanowisko ws. reformy unijnego systemu pozwoleń na emisję dwutlenku węgla (EU – ETS). Polska w grupie dziewięciu krajów UE sprzeciwiła się, ale nie udało się zablokować prac. Uzgodnione przez państwa członkowskie stanowisko przewiduje m.in., że od 2021 r. liczba uprawień do emisji będzie spadała rocznie o 2,2 proc.
Wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki w środę podczas briefingu prasowego w siedzibie spółki Vistal Offshore w Gdyni przyznał, że . Jego zdaniem - tłumaczył.
Morawiecki wyjaśnił, że. Tymczasem rokiem bazowym, od którego liczona jest redukcja - jak mówił - jest rok 2005. - tłumaczył.
- argumentował wicepremier. Jak powiedział, Przyznał też, że
Morawiecki odniósł się również do firmy Vistal, która - jak wskazał - jest odbiorcą przemysłu stalowego - mówił wicepremier. Z przedstawicielami Grupy Kapitałowej Vistal Gdynia SA spotkał się on w środę w związku z uruchomieniem przez firmę projektu budowy mostu w miejscowości Tana Bru na północy Norwegii.
Uzgodnione przez państwa członkowskie stanowisko przewiduje, że od 2021 r. liczba uprawień do emisji będzie spadała rocznie o 2,2 proc. Ministrowie zmienili całkowitą liczbę uprawnień, które będą dostępne na aukcjach. KE proponowała, by było to 57 proc. całej dostępnej puli. Państwa członkowskie ustaliły ten próg niżej - na poziomie 55 proc. Dla Polski to niekorzystne rozwiązanie, bo sprzyja wzrostowi cen uprawnień.
Kolejna zmiana, która jest zagrożeniem dla naszego kraju, to wprowadzenie mechanizmu umarzania niewykorzystanych pozwoleń. Jak mówił dziennikarzom jeden z polskich dyplomatów, mechanizm ten nie określa w tej chwili, ile certyfikatów miałoby być skasowanych, ale również będzie sprzyjał wzrostowi cen pozwoleń na emisje.
Zgodne z oczekiwaniami Polski są za to zapisy dotyczące zarządzania funduszem modernizacyjnym. Przewidziano go dla najbiedniejszych krajów UE, które z dochodów pochodzących ze sprzedaży 10 proc. uprawnień mają przekształcać swój system energetyczny. Do Polski trafić ma największa część z tych środków, dlatego polskiemu rządowi szczególnie zależało, by móc decydować, na jakie inwestycje pójdą.
Unijny system pozwoleń na emisję CO2 to jedno z głównych narzędzi, które mają pomóc UE ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, zgodnie z przyjętym przez wszystkie państwa członkowskie celem redukcji o 40 proc. w roku 2030 r. Przyjęcie przez państwa członkowskie swojego stanowiska otwiera drogę do negocjacji ostatecznego kształtu przepisów.