Dziennik Gazeta Prawana logo

Stadler tramwajowym konkurentem Pesy. Nadzieja dla fabryki w Siedlcach?

15 września 2016, 07:44
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Tramwaj Tango firmy Stadler na ulicach szwajcarskiej Bazylei
Tramwaj Tango firmy Stadler na ulicach szwajcarskiej Bazylei/Shutterstock
Szwajcarski producent wystartuje w przetargach. Jeśli je wygra, fabryka w Siedlcach produkująca dotąd pociągi będzie miała nowe zlecenia.

Szwajcarski Stadler jest znany w Polsce z produkcji pociągów pasażerskich Flirt, których 20 jeździ dla PKP Intercity, 20 dla Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej i 10 dla Kolei Mazowieckich. Ale koncern chciałby sprzedawać w Polsce tramwaje. Będzie na nie popyt: do 2023 r. dzięki unijnym dotacjom polskie miasta mogą kupić ok. 600. Zakupy już zapowiedziały Warszawa, Gdańsk, Kraków, Olsztyn oraz aglomeracja śląska. Dlatego firma zdecydowała się wystartować w przetargach. Wcześniej tego nie robiła, ale też nie miała większych szans.

powiedział DGP Christian Spichiger, wiceprezes Stadlera odpowiedzialny za Europę Centralną i Wschodnią.

A do wielu planowanych przez poszczególne miasta konkurencji Szwajcarzy zamierzają wkrótce stawać.

Uruchomienie produkcji w Siedlcach oznaczałoby nowe miejsca pracy i impuls gospodarczy dla regionu. Stawką gry jest też to, czy zachodni koncern, który ma w Polsce swój oddział i zatrudnia ponad pół tysiąca osób (z ponad 6 tys. na całym świecie), zostanie uznany za część tzw. Doliny Kolejowej, czyli część Planu Morawieckiego.

W 2015 r. Stadler sprzedał 46 tramwajów i pojazdów kolei lekkiej m.in. dla Londynu, niemieckich miast Bochum i Chemnitz oraz Aarhus w Danii. Wartość zamówień – ok. 130 mln euro. Były wśród nich flagowe miejskie pojazdy Stadlera, czyli Tango, ale także hybrydowe tramwaje Citylink (zasilane do wyboru: z trakcji elektrycznej i olejem napędowym).

Wejście do Polski firmy łatwe nie będzie, bo tutaj bardzo silną pozycję w tramwajach ma tańsza od Stadlera Pesa. Znakiem rozpoznawczym polskiego producenta z Bydgoszczy są tramwaje Swing, których wyprodukował już ponad 350, m.in. dla Warszawy, Gdańska, Szczecina, Łodzi, Torunia i Bydgoszczy, dla miast na Węgrzech, w Rumunii i Bułgarii. Na polskim rynku liczy się też Solaris, który sprzedał tramwaje do Poznania i Olsztyna. Kraków znany jest zaś z zamiłowania do tramwajów kanadyjskiego Bombardiera, których jest tam 74, chociaż nawet ten krakowski bastion podbiła Pesa, sprzedając mu 36 pojazdów Krakowiak (dostawy zrealizowała z opóźnieniem, przez co w ubiegłym tygodniu MPK Kraków naliczyło polskiemu producentowi 26 mln zł kar umownych).

Stadler wiąże swoje nadzieje z nowelizacją prawa zamówień publicznych, które umożliwia odejście od dyktatu najniższej ceny. W Szwajcarii, Austrii i Niemczech, które są królestwami Stadlera, w przetargach ważne są też koszty użytkowania, energii, bezawaryjność itd. W trakcie eksploatacji te wszystkie parametry są sprawdzane, a w razie ich niedotrzymania producent płaci kary. Dzisiaj takie parametry można wpisać także do przetargów na tabor w Polsce.

Przychody ze sprzedaży Stadler Polska wyniosły w ubiegłym roku ponad 1 mld zł, co stanowi ok. 15 proc. przychodów całej grupy. Od 2007 r. z Siedlec wyjechało ponad 250 pociągów, z czego 54 dla przewoźników w Polsce. Tramwaju nie było wśród nich ani jednego. Siedlce to dla Stadlera głównie miejsce finalnego montażu i uruchamiania pojazdów (np. wózki kołowe przyjeżdżają do Polski z fabryki Stadlera w Winterthurze w Szwajcarii, a nadwozia wagonów z Szolnok na Węgrzech).

Co ciekawe, Stadler ogłosił ostatnio, że dostarczy do Sankt Petersburga przed piłkarskim mundialem w 2018 r. 23 szerokotorowe tramwaje Metelica. W to zlecenie zaangażowana będzie jednak nie fabryka Stadlera w Siedlcach, ale zakład tego koncernu w białoruskim Mińsku. Firma podała w oficjalnym komunikacie, że zamówienie dla Petersburga powinno poprawić sytuację zakładu w Mińsku, który powstał pod kątem obsługi rynków wschodnich, a nie był w stanie wykorzystać swojego potencjału z powodu kryzysu na rynku paliwowym i słabnącej pozycji rubla.

– czytamy w komunikacie Stadlera. Tak więc los zakładu w Siedlcach nie jest przesądzony i może być kartą przetargową.

Grupa Stadler miała w 2015 r. ponad 2,2 mld franków szwajcarskich przychodu i uplasowała się w owej klasyfikacji taborowej za Siemensem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj