Powstanie nowe lotnisko? Żeby się wzbić, LOT potrzebuje nowego portu

| Aktualizacja:

W swojej strategii przewoźnik lansuje budowę centralnego lotniska między stolicą i Łodzią. W rządzie zdania na temat inwestycji są podzielone.

wróć do artykułu
  • ~śmigło
    (2016-09-10 11:26)
    LOT to bankrut obecnie reanimowany przez państwo, bo od wielu lat był tak zarządzany, że jego majątek został roztrwoniony za przysłowiową czapkę śliwek. Chyba nie mają ani jednego naprawdę własnego samolotu, bo wszystkie są w leasingu. Nawet wybudowany przez siebie za dużą kasę główny biurowiec LOT sprzedał, a teraz wynajmuje go od obecnego właściciela. Żadne nowe wielkie lotnisko mu nie pomoże, tylko podniesienie jakości usług. Jest jednym z najgorzej ocenianych przez pasażerów tradycyjnych przewoźników z uwagi na wysokie ceny za przewóz, przy niskim komforcie usługi w czasie rejsu. Cześć operacji LOT realizuje z Modlina, bo tam są niższe opłaty lotniskowe, a nie dlatego, że przepustowość Okęcia jest na wyczerpaniu. Okęcie jest atrakcyjne dla pasażerów, bo lotnisko jest praktycznie w samym (dużym jak na Polskę) mieście, które na dodatek jest stolicą. Nadal można to lotnisko umiejętnie rozbudować w stronę Raszyna i dodać trzeci pas startowy, choć byłyby to teraz naprawdę duże koszty, jednak nadal znacznie mniejsze niż budowa od podstaw wielkiego Centralnego Portu Lotniczego (CPL) gdzieś w szczerym polu między W-wą i Łodzią. Szansę na tańsze dodanie trzeciego pasa zaprzepaszczono w pierwszych latach XXI w - całkiem możliwe, że pod wpływem niemieckim lub czeskim na ówczesne władze Polski. Czy nowy wielki CPL między W-wą i Łodzią miałby takie obłożenie lotami i pasażerami, by koszty budowy się szybko zwróciły w sytuacji gdy ok. 400 km na zachód jest w Berlinie ogromne lotnisko skomunikowane z całym światem? Moim zdaniem w pomyśle na CPL lansowanym od lat chodzi głownie o obrócenie ogromnymi pieniędzmi, a wiadomo, że gdzie jest ruch obrotowy, tam powstaje siła odśrodkowa i wystarczy tylko nadstawić prywatne kieszenie, a wiele oderwanej pod wpływem tej siły kasy w nie wpadnie. A czy inwestycja przyniesie zapowiadane efekty gospodarcze, to już nieistotne. W Polsce po 1989r zrealizowano już wiele takich zbędnych, ale kosztownych inwestycji, w tym część z funduszy unijnych.

Może zainteresować Cię też: