– – przyznaje Maciej Sadowski, szef fundacji StartUp Hub Poland. Z pomysłem na konkurs i społeczny akcelerator Startup Hub Warsaw zgłosiło się do organizacji samo miasto. Cel? Uczynić z Warszawy startupową stolicę regionu. O tym, jakie profity przynosi bycie takim hubem, wiedzą już m.in. Londyn, Tel-Awiw i Berlin.
– – mówi nam Stefan Gross-Selbeck, szef tamtejszego zespołu BCG Digital Ventures, wcześniej związany m.in. z niemieckim oddziałem eBaya.
Z Gross-Selbeckiem rozmawiamy w czasie konferencji NOAH2016, gdzie sukcesem pochwalili się Polacy z DocPlanner, właściciele serwisu ZnanyLekarz, którzy pozyskali niedawno największe dofinansowanie w historii polskich start-upów – 20 mln dol. Jak dowiedział się DGP, firma zdecydowała się na rozwiązanie rzadko spotykane w Polsce. Udziały w DocPlannerze dostaną jego pracownicy. – tłumaczy nam Peter Bialo z DocPlanner.
Nasi rozmówcy doceniają starania polskiego rządu, który zamierza wspierać innowacyjne biznesy. Do start-upów ma trafić prawie 1,7 mld zł z funduszy unijnych. Jutro wicepremier Mateusz Morawiecki zaprezentuje w Krakowie szczegóły programu Start in Poland. – – wylicza Maciej Laskus, który po sukcesie własnej agencji interaktywnej przeniósł się z Polski do Berlina i sam organizuje imprezy dla startupowców.
Niedawno wielką imprezę European Start-Up Days organizowały Katowice, własne wydarzenia ma też Wrocław i Kraków. Ze względu na stołeczność, centralność rynku finansowego i koncentrację specjalistów zawsze będzie jednak górować miasto stołeczne. Ale i wierzchołki Doliny Krzemowej są od siebie oddalone tak jak Warszawa od Krakowa, a nikt nie rozpatruje Richmond i Los Gatos jako odrębnych ekosystemów.
Inne atuty Polski i Warszawy branża wylicza jednym tchem. Są to subsydia europejskie, których nie ma w Berlinie, i infrastruktura. – – mówi Sadowski. Naszym atutem są też niższe koszty pracy i wynajmu powierzchni biurowej. Plusem Warszawy jest jeden z najwyższych w regionie poziom znajomości języka angielskiego. Dla Ukraińca czy Mołdawianki przyjazd do Warszawy będzie łatwiejszy i tańszy. Poza tym jesteśmy im bliżsi kulturowo. W Warszawie łatwiej im się wybić.
Ale mowa też o poważnych barierach, które uprzykrzają życie startupowcom. – – mówi Sadowski. Nie bez znaczenia jest też gęstniejąca atmosfera wokół imigrantów. Wedle słynnego socjologa, by przyciągać klasę kreatywną, miasto musi zapewniać trzy T: talent, technologię i tolerancję względem inności, porażek, śmiałych eksperymentów.
– – mówi Sadowski. O budowaniu hubów dla Europy Środkowej i Wschodniej nie może być też mowy bez ułatwień wizowych. Międzynarodowe zespoły powinny mieć też otwartą drogę do funduszy w Polsce.
Obecnie wśród warunków, które musi spełnić start-up, by dostać finansowanie, jest polski pierwiastek. –– mówi Sadowski. Jego fundacja nakłoniła do budowania innowacyjnych biznesów nad Wisłą, m.in. łotewsko-rosyjski start-up Vortex Oil, który opracował wydajną metodę wydobycia ropy naftowej przy mniejszym zużyciu wody, czy Cyber Fog, rumuńsko-polskie przedsięwzięcie z dziedziny cyberbezpieczeństwa.