Dziennik Gazeta Prawana logo

Żywność tanieje coraz wolniej

16 czerwca 2015, 08:35
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Nowalijki
Nowalijki/Shutterstock
Producenci spożywczy zdążyli się dostosować do sytuacji i nie chcą już sprzedawać swoich produktów za półdarmo.

Żywność jest tańsza niż przed rokiem, ale z miesiąca na miesiąc spadki jej cen są coraz płytsze, a w niektórych kategoriach wzrosty cen są już wyraźne. Z opublikowanych wczoraj danych GUS wynika, że w maju najbardziej drożały owoce (o 7,2 proc.), ryż (o 0,7 proc.), czekolada oraz mąka (po 0,6 proc.). Podrożały także cukier i pieczywo. Pierwsze wzrosty cen widać już w niektórych sieciach handlowych. Jak wynika z danych Auchan, objęły m.in. chleb, masło, mleko, mąkę, cukier czy włoszczyznę. Dziś za kilogram cukru w Auchan trzeba zapłacić 1,69 zł wobec 1,56 zł z końca marca (na krótko przed świętami wielkanocnymi, kiedy to zwykle ceny żywności idą w górę). Mąka pszenna kosztuje obecnie 1,21 zł względem 1,18 zł; mleko 2-procentowe 1,94 zł zamiast 1,84 zł. Natomiast wśród towarów, które potaniały, są natomiast wędliny oraz jajka. Za kilogram szynki w tej sieci zapłacimy o prawie 1 zł taniej niż w marcu (13,99 zł zamiast 14,89 zł).

Ale w rezultacie w maju żywność i tak potaniała w porównaniu z kwietniem (o 0,2 proc.), a względem ubiegłego roku jej ceny są niższe o 2,2 proc. – wynika z najnowszych danych GUS. Było to zaskoczeniem, spodziewano się bowiem raczej nieznacznych podwyżek. I to właśnie przez taniejącą wciąż żywność deflacja w maju była głębsza, niż oczekiwano. Wyniosła -0,9 proc., a eksperci szacowali ją na -0,7 proc.

Ekonomiści próbują stawiać hipotezy, skąd wziął się ten niespodziewany majowy spadek cen żywności. Grzegorz Maliszewski mówi o efekcie nowalijkowym, czyli zwiększonej podaży warzyw w miesiącach wiosennych. Zwykle efekt ten ujawnia się w czerwcu, tym razem mógł nastąpić wcześniej.

– domyśla się Maliszewski. Według danych GUS warzywa potaniały o 2,8 proc. Ale wszystko wskazuje, że na tym koniec.

Kamil Cisowski, ekonomista PKO BP, zwraca uwagę na ważny fakt – wszystko te spadki cen żywności są coraz mniejsze. Na początku roku wynosiły blisko 4 proc., teraz to zaledwie ułamki procentu.

tłumaczy Cisowski. Co to oznacza? Według ekonomisty producenci żywności zdążyli się już dostosować do sytuacji i nie muszą sprzedawać swoich towarów za wszelką cenę, za półdarmo. Po pierwsze, znaleźli nowe rynki zbytu. Po drugie, ograniczyli produkcję, zwłaszcza uprawy warzyw i owoców bezpośrednio dotkniętych restrykcjami.

– wykłada Cisowski.

Jego zdaniem ceny żywności pójdą nieznacznie w górę, co będzie odczuwalne dla klientów dopiero pod koniec roku. Podobna tendencja utrzyma się w 2016 r.

– dodaje.

Stopniowego odbijania cen spodziewa się też Grzegorz Maliszewski. Choć, jak mówi, w lecie żywność będzie jeszcze tania, co jest efektem sezonowym.

– zauważa Maliszewski.

Podwyżek oczekuje też Michał Koleśnikow, ekonomista banku BGŻ. – – dodaje.

Jak nie urok, to afrykański pomór świń albo rosyjskie embargo

Ubiegły rok przyniósł spadek cen żywności w Polsce. To ewenement, w ciągu ostatnich 10 lat drożała, a nie taniała rok do roku. Według GUS w 2014 r. ceny produktów spożywczych spadły o 0,9 proc. w porównaniu z cenami z 2013 r.
To efekt po pierwsze spadków cen surowców, nie tylko w kraju, ale i na światowych giełdach z powodu dobrych zbiorów owoców i warzyw, ale też rosnącej podaży produktów pochodzenia zwierzęcego. Jak wyliczają analitycy Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, w zeszłym roku za surowce płacono o ponad 10 proc. mniej niż w 2013 r. Najbardziej było to widoczne w pszenicy, która potaniała o ponad 13 proc., oraz kukurydzy, której ceny zmalały o ponad 28 proc. Spadły też ceny mleka. W skupie roku płacono za litr o 17 proc. mniej niż w 2013 r. Dekoniunkturę pogłębiało rosyjskie embargo na import żywności z UE, w tym z Polski. Od kwietnia na Wschód swoich produktów nie mogła wysyłać branża mięsna, od lipca sadownicy, a od jesieni sektor mleczny. Producenci zaczęli szukać zbytu najpierw na rynku wewnętrznym. Duży napływ towarów spowodował nadpodaż i doprowadził do walki cenowej. Odczuła to mocno branża mięsna. Ceny żywca wieprzowego w skupie zmalały w ubiegłym roku o ponad 24 proc. W ich przypadku negatywny wpływ miało też ujawnienie w Polsce afrykańskiego pomoru świń. Trzeba dodać, że w ubiegłym roku miały też miejsce spadki cen środków produkcji o prawie 2 proc., głównie z powodu taniejących nawozów oraz ropy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj