Dziennik Gazeta Prawana logo

Związkowcy z JSW pogrążają spółkę. Firmy ściągają węgiel z zagranicy

5 lutego 2015, 06:59
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Starcia przed siedzibą JSW
Starcia przed siedzibą JSW/PAP
Strajkujący związkowcy z JSW wpędzają swą firmę w kłopoty. Kontrahenci, którzy nie dostają węgla z polskich kopalń, muszą go sprowadzać z zagranicy. Cierpi też PKP Cargo, które nagle ma do przewiezienia znacznie mniej surowca.

Jastrzębska Spółka Węglowa, która z powodu trwającego już drugi tydzień strajku nie jest w stanie realizować dostaw węgla, staje się dla swoich kontrahentów coraz mniej wiarygodnym partnerem. - deklaruje rzeczniczka, uchylając się od odpowiedzi na to pytanie.

Statki z węglem

Z Jastrzębia pochodzi ponad połowa surowca, jaki kupują koksownie należące do ArcelorMittal Poland. Po zeszłorocznym przejęciu przez JSW kopalni Knurów-Szczygłowice ten udział jeszcze wzrósł. Koksownicza firma sprowadza jednak węgiel także morzem m.in. z USA. Obecnie, jak deklaruje Winiarek, ma zapewniony surowiec na kilka, może kilkanaście dni. 6 lutego do Gdańska przypłynie transport węgla z Australii.

W tamtejszym porcie są statki z australijskim węglem koksującym, ok. 170 tys. ton, sprowadzonym przez grupę ArcelorMittal. Na ten węgiel nie mają co liczyć koksownie JSW, mimo że zazwyczaj obaj gracze się nim dzielili (węgiel importowany był mieszany z tym wydobywanym przez JSW, żeby osiągnąć wymagane parametry).

Do przewiezienia potrzeba będzie ok. 75 pociągów 40-wagonowych. Jest prawdopodobne, że zlecenie trafi do PKP Cargo, chociaż umowa nie została jeszcze podpisana. Strajk mocno bije w tego przewoźnika. - mówi Mirosław Kuk, rzecznik PKP Cargo. W 2014 r. spółka przetransportowała 51,3 mln ton węgla kamiennego. W porównaniu z 2013 r. oznaczało to spadek o prawie 6 proc. (po pierwszych sześciu miesiącach spadek wynosił aż 9 proc.).

Kłopot mają wszystkie zakłady koksownicze w Polsce, także te z Grupy JSW. A należąca do niej koksownia Przyjaźń ograniczyła produkcję jako jedna z pierwszych już w zeszłym tygodniu. Teraz też nie może liczyć na ładunek, jaki przypłynął właśnie do Gdańska.

Kupują co się da

JSW przestała wysyłać transporty do koksowni Częstochowa Nowa, która należy do Zarmenu, już 28 stycznia. Rodzime koksownie ratują się, jak mogą, kupując każdy dostępny węgiel koksowy. KW i czeska OKD wyprzedają się więc na potęgę, ale surowca w okolicy już brakuje. Nic więc dziwnego, że jak się dowiedzieliśmy, firmy koksownicze walczą ze sobą o to, kto ostatecznie kupi importowany węgiel, jaki znajduje się na statku, który stoi już na redzie w Świnoujściu.

- mówi przedstawiciel jednej z firm koksowniczych. Koksownie już prowadzą rozmowy z dostawcami węgla koksowego m.in. z Rosji. W zeszłym roku górnicze związki organizowały protesty przeciwko wzrostowi zakupów węgla z zagranicy. Wczoraj w trakcie sesji na GPW kurs JSW, wbrew temu, co się dzieje w spółce, rósł nawet o 14 proc., dzień skończył, zyskując 1,8 proc.

ZOBACZ TAKŻE: Kopacz odpowiada związkowcom. Mówi o "pistolecie przy głowie">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj