Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska przegrała w Unii z Niemcami. Stracimy miliardy złotych

4 lipca 2013, 07:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polska przegrała w Unii z Niemcami. Stracimy miliardy złotych
Europarlament uderza w Polskę /Shutterstock
Parlament Europejski zgodził się na pomysł Komisji Europejskiej, który podnosi cen za emisję CO2. To oznacza, że polska gospodarka straci miliony złotych. Na decyzjach europosłów zyskają przede wszystkim Niemcy i Wielka Brytania.

Parlament Europejski przyjął wczoraj mandat do rozmów trójstronnych w sprawie tzw. backloadingu. Zaopiniował też propozycję KE, która polega na zawieszeniu 900 mln pozwoleń na emisję CO2 po 2013 roku i de facto oznacza administracyjne podwyższenie ceny za emisje. Dla opartej na węglu polskiej gospodarki oznacza to liczone w miliardach złotych straty. Zyskują przede wszystkim Niemcy promujący zielone technologie.

Podczas głosowania plenarnego eurodeputowani przewagą 33 głosów przyjęli propozycję Komisji. - komentuje Konrad Szymański, eurodeputowany z PiS. - uważa europoseł PO Bogusław Sonik.

Jak obliczył Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBIZE), na backloadingu w latach 2013–2020 najwięcej straci Polska - 1042 mln euro (czyli około 4 mld zł) i Czechy - 375 mln euro, a najwięcej zyskają Niemcy - 457 mln euro i Wielka Brytania - 238 mln euro.

Te wyliczenia biorą się z tego, że pula uprawnień do sprzedaży przez państwa na aukcjach na początku III okresu ETS (Europejski System Handlu Emisjami) przy prognozowanych wysokich cenach będzie pomniejszana dwukrotnie: poprzez mechanizm backloadingu i uprawnienia z tytułu derogacji, bo te zmniejszają pule na aukcje, a zysk przy zwrocie uprawnień na rynek na koniec okresu będzie niższy ze względu na prognozowany wtedy spadek cen uprawnień.

Backloading może być tylko wstępem do trwałego wycofania z rynku części uprawnień do emisji CO2. Stałe usunięcie ich z rynku zostało formalnie zaproponowane w czasie prac nad projektem dyrektywy o efektywności energetycznej w grudniu 2011 r. Przy czym pierwotna propozycja KE z 22 czerwca 2011 r. nie zawierała konkretnych zapisów w zakresie liczby uprawnień, choć dawała Komisji możliwość interwencji, jeśli uzna, że funkcjonowanie rynku uprawnień do emisji jest zaburzone.

Polska w tej sprawie ma niewielkie pole manewru. Decyzja będzie jeszcze negocjowana na poziomie Rady. Warszawa szuka sojuszników, z którymi mogłaby utworzyć mniejszość blokującą. Jak na razie są nimi m.in. Czechy, Estonia, Bułgaria, Rumunia i Grecja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj