Dziennik Gazeta Prawana logo

Wysokie kontrakty bez przetargu? Rewolucyjny plan posła PO

27 maja 2013, 07:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Adam Szejnfeld
Plany Adama Szejnfelda dotyczące przetargów /Newspix
Poseł PO chce podnieść próg, do którego nie trzeba urządzać przetargów. Samorządowcy są zachwyceni, tymczasem eksperci ostrzegają, że w ten sposób z systemu zamówień publicznych zostaną wyłączone miliony złotych.

Chociaż w Sejmie jest już pięć projektów zmian do ustawy o zamówieniach publicznych, przewodniczący podkomisji powołanej do ich rozpatrzenia sam zgłosił kolejny pomysł. Rewolucyjny. Poseł Adam Szejnfeld (PO) proponuje podniesienie aż do 50 tys. euro progu, do którego nie trzeba stosować przepisów o przetargach. Dzisiaj próg ten wynosi 14 tys. euro.

- przekonuje poseł Szejnfeld.

Przyjęcie projektu oznaczałoby, że urzędnicy mogliby wydać prawie 250 tys. zł brutto z pominięciem jakichkolwiek procedur (próg dotyczy wartości netto). Pomysł szefa podkomisji wywołuje skrajne reakcje. – ostrzega Arkadiusz Szydłowski, doktorant PAN.

Podobnie uważa Paweł Przychodzeń, ekspert w sprawach zamówień publicznych Fundacji Republikańskiej. Zwraca uwagę, że ludzie oczekują przejrzystości przy wydawaniu publicznych środków. - podkreśla. - dodaj

Pomysł posła Szejnfelda popierają przedstawiciele administracji, zwłaszcza tej samorządowej, bo to ona przede wszystkim skorzystałaby na zmianach. – mówi Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich

Co ciekawe, w rządzie właśnie toczą się prace nad projektem, który również ma przesunąć granicę, do jakiej nie trzeba stosować przetargów, ale tylko do 20 tys. euro. - tłumaczy Anita Wichniak-Olczak z Urzędu Zamówień Publicznych, który przygotował rządowy projekt.

Poseł Szejnfeld w uzasadnieniu swojego rozwiązania argumentuje, że w niektórych państwach UE próg jest jeszcze wyższy. Podaje przykład Czech, gdzie wynosi on 70 tys. euro, czy Danii, gdzie obowiązek publicznego ogłaszania przetargów powstaje powyżej 67 tys. euro. Z danych UZP wynika, że średnia europejska wynosi 21 tys. euro. W Irlandii, gdzie jeszcze trzy lata temu granicę również stanowiło 50 tys. euro, ze względu na kryzys gospodarczy i sytuację małych i średnich przedsiębiorstw obniżono ją do 25 tys. euro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj