Dziennik Gazeta Prawana logo

Czesi chcą walczyć o polskiego pasażera. Wypowiadają wojnę Intercity

14 maja 2013, 06:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Czesi chcą walczyć o polskiego pasażera. Wypowiadają wojnę Intercity
Czesi wypowiadają wojnę intercity /Shutterstock
Czeskie koleje szykują się do wejścia na polskie tory. Bać się może Intercity, bo prywatna konkurencja szykuje nie tylko atrakcyjne ceny połączeń, ale także chce wozić pasażerów nowoczesnymi pociągami.

Pierwszy z zamówionych przez PKP Intercity 20 pociągów Pendolino przyjedzie do Polski w sierpniu br. – zapowiedział wczoraj prezes Alstomu Lesław Kuzaj. Zamiast radości z nowego taboru w PKP Intercity panuje jednak popłoch. Bieliki, czyli nasze Pendolino, których zakup i eksploatacja przez 17 lat będą kosztowały 2,7 mld zł, mają być jakościowym przełomem. Mają też pozwolić spółce zacząć zarabiać. Rękawicę PKP IC rzucił jednak czeski prywatny przewoźnik Leo Express, który chce jeździć na najbardziej rentownych trasach z Warszawy do Gdańska, Katowic i Krakowa, czyli tych, na których miał królować Bielik. Czesi ubiegają się też o trasy z Warszawy do Poznania, Szczecina i czeskiej Pragi.

Należąca do Leosza Novotnego spółka Leo Express w grudniu 2012 r. zaczęła jeździć na najpopularniejszej trasie kolejowej z Pragi przez Ostrawę do Bohumina, rywalizując z narodowym przewoźnikiem i prywatnym RegioJetem. Właściciel dał przyzwolenie na agresywną politykę biletową. Jak obliczył „Rynek Kolejowy”, po czterech miesiącach od inauguracji w każdym z jego pociągów było zajętych średnio 70 proc. miejsc siedzących. Dla porównania na tej samej trasie Koleje Czeskie (ČD) w swoich pociągach Pendolino po siedmiu latach mają 30 proc. zajętych foteli.

Leo Express walczy o miejsce już w najbliższym rozkładzie PKP, który wystartuje w grudniu tego roku, w konsorcjum z Dolnośląskimi Liniami Autobusowymi, które w latach 2008–2009 realizowały przewozy szynobusami dla Kolei Dolnośląskich. Spółka DLA jest Czechom potrzebna, bo tylko zarejestrowany w Polsce licencjonowany przewoźnik może składać wnioski o miejsce w rozkładzie. Zarządca torów PKP Polskie Linie Kolejowe ma podjąć decyzję w pierwszym tygodniu czerwca.

Według naszych ustaleń szanse na wpuszczenie Czechów w tym roku są jednak minimalne. – powiedział DGP pełnomocnik zarządu DLA Olaf Zieliński. Eksperci twierdzą, że wniosek Leo Express na ten rok to balon próbny. Jest niedopracowany. Celem jest rozkład 2014/2015.

Wjazd Leo Express jest wbrew interesom PKP, bo odbije się na wartości spółki PKP IC, która docelowo przeznaczona jest do prywatyzacji. – mówi nasz informator z branży kolejowej.

DGP udało się potwierdzić, że Leo Express chce obsługiwać trasy w Polsce używanymi w Czechach ekskluzywnymi pociągami Flirt, które zostały wyprodukowane przez Stadlera w Siedlcach, a na swój rynek chce pożyczyć składy z Austrii.

Przedstawiciele flagowego przewoźnika z Grupy PKP zapewniają, że będą walczyć z Leo Express jak lwy. – mówi DGP Janusz Malinowski, prezes Intercity.

Dzisiaj PKP IC są pod kloszem. Konkurują na torach tylko z samorządowymi Przewozami Regionalnymi, a na trasie ze stolicy do Trójmiasta – sezonowo z Kolejami Mazowieckimi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj