Bank Pekao prognozuje, że w tym roku polska gospodarka wzrośnie o 3 proc., a w 2012 r. o 2,6 proc. Ekonomista banku Piotr Piękoś powiedział PAP, że powodem przyszłorocznego spowolnienia będzie m.in. niższa konsumpcja wewnętrzna, spowodowana kiepską sytuacją na rynku pracy, oraz zastój w inwestycjach. - dodał.
Jego zdaniem przyszłoroczne spowolnienie tempa wzrostu polskiej gospodarki jest nieuniknione. - stwierdził. Dodał, że z powodu niepewnej sytuacji globalnej istnieje ryzyko, że wzrost będzie jeszcze mniejszy.
- stwierdził.
Ekonomista Pekao powiedział też, że mało prawdopodobne, aby pomogły nam Niemcy, nasz największy partner handlowy. Według danych GUS, po czterech miesiącach br. trafiało tam 25,8 proc. całego eksportu Polski. Niestety Niemcy już nie będą dla nas silnikiem - skwitował Piękoś.
Główny ekonomista Nordea Banku Piotr Bujak nie jest tak pesymistyczny. Według niego Niemcy wcale nie muszą zrezygnować z polskich towarów. - ocenił.
Bujak na ten rok przewiduje wzrost polskiego PKB o 3,1 proc., a na przyszły rok - o 3,2 proc. Dodał jednak, że istnieje ryzyko obniżki prognoz.
- podkreślił ekonomista Nordei. Chodzi m.in. o sytuację w gospodarkach krajów strefy euro.
- wskazał.
W jego opinii, jeśli sytuacja w strefie euro poprawi się, polskie firmy mogą zacząć inwestować, a to pozytywnie wpłynie na dynamikę PKB. - powiedział.
Optymistyczne prognozy dla Polski podaje też Raiffeisen Bank, który oczekuje, że w tym roku polski PKB zwiększy się o 2,8 proc., natomiast w przyszłym roku zwyżka sięgnie 3,2 proc.
ć - powiedziała PAP analityczka Raiffeisen Bank Polska Dorota Strauch. Dodała, że najbardziej kluczowe dla polskiej gospodarki będzie to, jak radzić będą sobie Niemcy.