- powiedział PAP Andrzej Stania, prezes cechu i jednocześnie właściciel zakładu wędliniarskiego.
Zdaniem Stani, w sprawie jakości wędlin świadomi swego działania muszą być tak producenci, jak i konsumenci. Jeżeli producent wypuszcza na rynek produkt, powinien wyraźnie i uczciwie zadeklarować na etykiecie, co jest w środku, a klient powinien być świadomy zawartości tego produktu - ocenił.
Według prezesa nie może być śląskiej za 6 czy 7 zł, bo po prostu nie da się takiej kiełbasy w tej cenie wyprodukować. Z drugiej strony - zaznaczył - jeśli na opakowaniu tanich parówek jest napisane, że zawartość mięsa wynosi 18 czy 20 proc., to trzeba na tej podstawie zdecydować, czy taki produkt kupić.
Stania zastrzegł, że producent musi przestrzegać deklarowanego na etykiecie składu produktu. - dodał.
Przestrzegł jednocześnie przed bezkrytycznym kupowaniem niepewnych produktów w tzw. szarej strefie, produkowanych nieraz przez domorosłych wędliniarzy-amatorów np. w garażach. Konieczna jest pewność, że mięso zostało zbadane i że zostało przerobione w bezpiecznych warunkach higienicznych.
Wyjaśnił, że zwiększanie świadomości konsumentów leży w interesie rzetelnych producentów. To dlatego przedsiębiorcy branży mięsnej w ub. roku zorganizowali w Poznaniu pierwszą edycję "Świętomięsa Polskiego". W założeniu ogólnopolska impreza o charakterze promocyjno-edukacyjnym ma zachęcać co roku mieszkańców innej dużej polskiej aglomeracji do jedzenia krajowego mięsa i jego przetworów.
Tegoroczna edycja tej imprezy odbędzie się 8 i 9 września w Parku Śląskim w Chorzowie. Śląski Cech Rzeźników i Wędliniarzy będzie jej współorganizatorem.