Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielki kontrakt zbrojeniowy Bumaru pod lupą

22 maja 2012, 15:08
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bumar przełamał złą passę
Kontrakt Bumaru pod lupą/Shutterstock
Kontrakt Bumaru na dostawę wozów zabezpieczenia technicznego dla indyjskiej armii zostanie starannie przeanalizowany pod względem prawnym i ekonomicznym - zapowiedział wiceminister obrony Marcin Idzik.

Odniósł się w ten sposób do pytań o los kontraktu na dostawę 204 wozów WZT-3 o wartości 275 mln dolarów, który miał być realizowany przez gliwickie Zakłady Mechaniczne (ZM) Bumar-Łabędy. W ub. tygodniu tamtejsi związkowcy poinformowali, że nowe władze Bumaru uważają kontrakt za nieopłacalny i zamierzają go renegocjować.

- powiedział we wtorek w Siemianowicach Śląskich Idzik.

Odpowiedzialny za zakupy uzbrojenia wiceszef MON zastrzegł, że nie zna treści tego kontraktu. Wskazał jednak, że los umowy będzie zależał od wyników audytu prowadzonego w resorcie Skarbu Państwa pod kątem kryteriów prawnego i ekonomicznego. - wyjaśnił.

Zapewnił również o wsparciu MON dla przedsięwzięcia. - zapowiedział.

Pytany, jaka będzie przyszłość Bumaru-Łabędy, jeżeli kontrakt indyjski nie byłby realizowany, Idzik odpowiedział, że gliwickie zakłady będą musiały starać się o zamówienia krajowe. - wskazał.

W ub. tygodniu przedstawiciele Solidarności w Bumarze-Łabędy relacjonowali, że nowy prezes grupy Bumar Krzysztof Krystowski rozważa nawet zerwanie kontraktu indyjskiego. Szef grupy podczas wizyty w Łabędach miał wtedy mówić m.in., że kontrakt jest nieopłacalny, jego realizacja zostaje wstrzymana, a w czerwcu władze spółki zamierzają renegocjować umowę.

Zdaniem związkowców oznaczałoby to koniec zakładu. Na realizację indyjskiego zamówienia Bumar-Łabędy ma trzy lata, co już - według związkowców - jest terminem niezwykle napiętym. Dodatkowy miesiąc na ewentualną renegocjację umowy oznaczałby, ich zdaniem, że terminowe wykonanie staje się coraz mniej realne.

Odnosząc się do wątpliwości związkowców prezes Bumaru Krzysztof Krystowski akcentował w ubiegłotygodniowym komunikacie medialnym, że zarząd i związki są w tej sytuacji po tej samej stronie i najważniejsze jest dla nich dobro firmy Bumar-Łabędy. Prezes przypomniał m.in., że hinduski partner kontraktu boryka się z problemami wewnętrznymi, co z kolei powoduje trudności w kontaktach z klientem.

Krystowski argumentował, że w sytuacji, w której poprzednie zarządy Bumaru, a także ZM Bumar-Łabędy, odwołano za sposób zawarcia kontraktu, konieczne jest przeanalizowanie jego opłacalności, a także dokonanie oceny możliwości realizacji. Prezes Bumaru zasygnalizował też, że niektóre zapisy kontraktu mają być renegocjowane z partnerem indyjskim.

W ostatnim czasie Idzik wystartował w konkursie do zarządu Bumaru. 10 maja został wybrany przez radę nadzorczą na stanowisko wiceprezesa spółki odpowiedzialnego za obszar sprzedaży i zakupów. Nową funkcję ma objąć od 1 czerwca, będzie to wiązało się z jego dymisją ze stanowiska wiceszefa MON.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj