Restauratorzy tak jak i hotelarze będą chcieli wykorzystać skłonność kibiców do zabawy i wydawania pieniędzy. Podczas mistrzostw nasz kraj odwiedzi przynajmniej 800 tys. kibiców, którzy zostawią ponad 800 mln zł. Połowa tej kwoty ma zostać w restauracjach, barach, knajpkach. Już teraz ich właściciele mówią o podwyżkach.
Na szczęście nie będzie jak w czasie karnawału w Wenecji, podczas którego za wszystko trzeba zapłacić o 100 proc. więcej. Mimo to będzie to trudny czas dla mieszkańców miast, w których odbywać się będą rozgrywki. Wyjście do restauracji z rodziną nie dość, że będzie okupione czekaniem w kolejce, to jeszcze wyższym o 10 – 20 proc. rachunkiem. Chyba że zrezygnujemy z topowych knajp w centrum i pójdziemy do restauracji na obrzeżach miasta. Bo największe podwyżki będą w lokalach położonych w sąsiedztwie stadionów. Im dalej od obiektów sportowych, tym będą one mniej odczuwalne.
Największe podwyżki szykują właśnie restauratorzy. – tłumaczy Jak Kościuszko, właściciel warszawskich i krakowskich restauracji prowadzonych pod markami Polskie Jadło, Gościniec, Pierogarnie Kościuszko, W Starej Kuchni czy Złote Prosię. U konkurencji może być jeszcze drożej.
Na mniejsze podwyżki zdecydują się właściciele fast foodów, którzy oczekują, że zarobią na obrocie. –– tłumaczy Wojciech Goduński, właściciel PPHU Wojtek, rozwijającej sieci pod markami Biesiadowo i Crazy Piramid Pizza w Warszawie i we Wrocławiu.
Właściciele pojedynczych lokali czekają, co zrobi najbliższa konkurencja. Decyzje w sprawie wzrostów cen zapadną najwcześniej w kwietniu. – – mówi pracownik restauracji Euro z Gdańska.
A za co przyjdzie zapłacić najwięcej? Jak mówią właściciele knajp, w Warszawie, w związku z przyjazdem kibiców z Rosji, a ma być ich ponad 100 tys., w górę pójdą ceny wódki. We Wrocławiu i Gdańsku, gdzie według szacunków spółki PL. 2012 gościć ma 100 tys. Irlandczyków i ponad 200 tys. Czechów, jak za zboże przyjdzie płacić za piwo. – – tłumaczy przedstawiciel gdańskiej restauracji Euro. Zdaniem Jana Kościuszki w ujęciu globalnym najbardziej pójdzie w górę piwo. Za półlitrowy kufel trzeba będzie zapłacić o 20 proc. więcej.
Firmy zagraniczne, które zamierzają wejść na polski rynek, starają się to zrobić jeszcze przed Euro 2012, kt sprawia, że czerwiec . Swoje placówki chcą otwierać czeskie sieci Vytopna i Švejk Restaurant oraz słynąca z 40 smaków i typów piw Belgian Beer Cafe z Belgii. – Chcemy uruchomić pierwszy lokal przed mistrzostwami. Docelowo przewidujemy otwarcie 20 placówek w największych miastach – zapowiada Magdalena Gabryjelska ze spółki Aneheuser – Busch Inbev. 10 stycznia w Warszawie zadebiutowała z kolei międzynarodowa sieć kawiarni Aroma Espresso Bar. Rozwijać będą się także działające już w Polsce sieci.