Według TVN24 Rostowski uważa, że Europa jest dziś w niebezpieczeństwie, a jeśli rozpadnie się strefa euro, to i UE tego szoku długo nie przetrwa - ostrzegł w środę w debacie w Parlamencie Europejskim na temat kryzysu w strefie euro minister finansów Jacek Rostowski. Nie powstrzymał się nawet od straszenia wojną.

Polski minister twierdzi, że za wszelką cenę musimy ratować Europę. Polityk nie ma złudzeń: jeśli upadnie strefa euro, cała Europa się rozpadnie. 

TVN 24 informuje, że Rostowski nakreślił przed eurodeputowanymi negatywne konsekwencje rozpadu strefy euro - zarówno gdyby wypadł z niej biedny, zadłużony kraj, lub gdyby chciał z niej wyjść kraj bogatszy. Powołując się na obliczenia szwajcarskiego banku UBS, powiedział, że w tym pierwszy wariancie PKB takiego kraju spadłby o 40-50 proc. w pierwszym roku, a w kolejnych latach o około 10-20 proc.

Na koniec Rostowski nie omieszkał postraszyć wojną. Powołał się na niedawną rozmowę ze znajomym prezesem banku, który miał mu powiedzieć, że "rzadko się zdarza, by po 10 latach nie było także katastrofy wojennej". Dodał jednocześnie, że "poważnie zastanawia się nad tym, by uzyskać dla dzieci zieloną kartę w USA".