Resort Waldemara Pawlaka postanowił ułatwić życie Polakom. Wyszło jak zwykle. Przepisy, które przygotowuje jego ministerstwo sprawią, że w razie kryzysu, elektrociepłownie będą musiały zakręcić kurki tysiącom ludzi.
W razie gazowego kryzysu część Polaków może zostać bez ciepła i prądu. Mogą do tego doprowadzić przepisy przygotowane przez resort gospodarki - stwierdza "Gazeta Wyborcza".Umożliwiają one przechowywanie obowiązkowych zapasów gazu także w innych krajach UE i zwolnienie z tego obowiązku firmy importujące gaz na własne potrzeby.
"W razie zaburzeń dostaw gazu elektrociepłownie, importując gaz bez tworzenia obowiązkowych zapasów, musiałyby wstrzymać przesył ciepła i prądu, czasem dla kilkuset tysięcy ludzi. Albo skorzystać z zapasów, na których stworzenie łożyli inni" - ocenia wiceprezes PGNiG Sławomir Hinc.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane
Zobacz
|