Dziennik Gazeta Prawana logo

Minister jedzie do Moskwy. Będzie prosił o zdjęcie embarga

5 lipca 2011, 16:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Do Moskwy jedzie wiceminister rolnictwa. Będzie starał się przekonać Rosjan, by znieśli embargo na polskie warzywa. Jednak według Marka Sawickiego cała sprawa blokady jest "wyolbrzymiana", bo dotyczy tylko kilku produktów.

"Do Moskwy pojedzie wiceminister, będzie rozmawiał w imieniu prezydencji, bo problem nie polega tylko i wyłącznie na ograniczeniach importu warzyw z Polski, ale i z innych państw unijnych. Dzisiaj trzeba jako prezydencja wesprzeć Komisję Europejską w negocjacjach z Rosją" - powiedział we wtorek w Strasburgu minister rolnictwa Marek Sawicki.

Jak dodał, wszystko wskazuje na to, że wizyta odbędzie się w czwartek i piątek. "Embargo rosyjskie jest niewspółmierne do zagrożeń, z jakimi mamy do czynienia. To zagrożenie w Europie już minęło i nie ma potrzeby, by Rosja podtrzymywała swoją decyzję. Natomiast trudno jest dyskutować z Rosją, jeśli pomiędzy Polską a Rosją mamy do czynienia z dyskusją medialną, a nie na podstawie oficjalnych dokumentów, not, rozmów. Czekamy na tę rozmowę, która być może wszystko w czwartek i piątek wyjaśni" - powiedział.

Minister Sawicki wyraził przekonanie, że sprawa z embargiem jest wyolbrzymiana. "Na początku wakacji ten ogórek nam za duży urósł. My wyolbrzymiamy jego znaczenie. Cały eksport artykułów żywnościowych do Rosji jest realizowany w dobrym tempie i w dużo większym zakresie niż rok temu. Natomiast są ograniczenia dotyczące warzyw" - powiedział. Pytany, czy to jest gra ze strony rosyjskiej, odpowiedział: "Być może tak, ale nie mnie oceniać. Dobrze by było, gdyby Rosja rozmowy z Polską prowadziła przez polską ambasadę, przez przedstawicielstwo UE, a nie poprzez media" - powiedział.

Główny inspektor sanitarny Rosji Giennadij Oniszczenko poinformował we wtorek, że Federalna Służba ds. nadzoru w sferze praw konsumentów (Rospotriebnadzor) utrzymała zakaz importu świeżych warzyw z Polski. "Polska przedstawiła Rosji nieprawidłowe dane, co do których nasunęło się bardzo wiele pytań. Są one przez nas badane wszystkimi kanałami" - oznajmił główny lekarz sanitarny Rosji w rozmowie z agencją Interfax.

"Oświadczenia pana Oniszczenko traktuję jako jakąś grę z mediami rosyjskimi, a nie próbę uzgodnienia czy wyjaśnienia między UE a Rosją" - powiedział Sawicki. Oniszczenko mówił, że do czasu pełnego wyjaśnienia sytuacji Rospotriebnadzor nie zajmie się problemem powrotu polskich warzyw na rosyjski rynek.

To kolejna w ciągu tygodnia jego wypowiedź, w której zarzuca Polsce nieprawidłowości przy eksporcie warzyw do Rosji. W poprzedni wtorek Oniszczenko obwieścił, że Rosja nie darzy Polski zaufaniem, gdyż ma ona - jak to ujął - "złą historię kredytową", bo w przeszłości trudniła się reeksportem produktów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj