"O problemie gazu łupkowego zaczęto dyskutować na świecie i w Polsce od niedawna bardzo intensywnie, ale ten temat obrósł już mnóstwem mitów i zafałszowań" - mówił podczas wtorkowej konferencji prasowej rektor WSE, poseł Jarosław Gowin. "Koniecznie powinniśmy jak najszybciej stworzyć płaszczyznę komunikacji i dialogu pomiędzy głównymi decydentami, światem biznesu polskiego i zagranicznego, organizacjami porządku publicznego, środowiskami lokalnymi" - dodał.

Reklama

Konferencja pod hasłem "Poszukiwanie, wydobycie i przesył gazu niekonwencjonalnego w Polsce: uwarunkowania i perspektywy rozwoju" odbędzie się w dniach 17-18 września w Krakowie. Honorowy patronat objął nad nią prezydent Bronisław Komorowski. Jak zaznaczył Gowin, do udziału w spotkaniu zaproszono decydentów i polityków, polskich i zagranicznych ekspertów, przedstawicieli światowych koncernów zajmujących się problematyką gazu łupkowego, a także reprezentantów lokalnych środowisk z krajów, gdzie gaz jest wydobywany na większą skalę: Norwegii, Kanady i Wielkiej Brytanii.

"Chodzi o to, żeby społeczności lokalne w Polsce, zwłaszcza z terenów Pomorza i Lubelszczyzny, gdzie znajdują się najbardziej obiecujące pokłady gazu z łupków, traktowały wydobycie gazu nie jako dopust Boży, ale wielką szansę rozwoju ekonomicznego i wzrostu cywilizacyjnego" - zaznaczył Gowin.

Według niego wrześniowa konferencja będzie początkiem zaangażowania krakowskiej uczelni w problematykę energetyczną, zwłaszcza gazu z łupków. Planowane jest uruchomienie specjalnego centrum analiz, które będzie się zajmowało się całym spektrum zagadnień, od spraw bezpieczeństwa energetycznego, przez problemy społeczne i kulturowe, po tematy związane ze środowiskiem i ekologią.

Wiceprezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) Marek Karabuła ocenił, że krakowska konferencja ma szansę stać się "forum dialogu na temat gazu z łupków". Jak przypomniał, według ostatnich szacunków technicznie wydobywalne światowe zasoby gazu niekonwencjonalnego wynoszą około 180 trylionów metrów sześciennych, czyli są zbliżone do zasobów gazu konwencjonalnego. "To oznacza, że gaz niekonwencjonalny staje się równoprawnym zasobem do gazu konwencjonalnego. To już nie jest marginalny temat, to staje się tematem wiodącym" - podkreślił.

W kwietniu amerykańska Agencja ds. Energii (EIA) poinformowała, że Polska ma 5,3 bln m sześc. możliwego do eksploatacji gazu łupkowego, czyli najwięcej ze wszystkich państw europejskich, w których przeprowadzono badania (raport EIA dotyczył 32 krajów). Ta ilość gazu - podkreśliła Agencja - powinna zaspokoić zapotrzebowanie Polski na gaz przez najbliższe 300 lat.

Jak zaznaczył Karabuła do poszukiwania i wydobywania gazu z łupków stosuje się technologię hydraulicznego szczelinowania, która budzi "pewne emocje". Polega ona na rozsadzaniu szczelin w podziemnych skałach i wpompowywaniu w nie wody i piasku, a czasem również chemikaliów, by wypchnąć gaz. "Tej technologii uczymy się od najlepszych, od firm, które na jej rozwój wydają setki milionów dolarów rocznie" - zaznaczył wiceprezes PGNiG. "Staramy się doprowadzić do tego, żeby zminimalizować wpływ poszukiwań i późniejszej eksploatacji gazu łupkowego w Polsce" - dodał.