Francuski prezydent Nicolas Sarkozy potwierdził w poniedziałek, że rząd porozumiał się z francuskimi bankami w sprawie refinansowania (tzw. roll overs) greckiego długu, czyli wymiany wygasających obecnie obligacji na nowe tego samego typu.

Zapytany na konferencji prasowej, czy osiągnięto porozumienie w sprawie zamiany bieżących zobowiązań na nowe 30-letnie obligacje, Sarkozy potwierdził. Wyraził nadzieję, że w innych krajach UE dojdzie do analogicznego porozumienia. "Nie pozwolimy Grecji upaść, będziemy bronić euro, to leży w interesie nas wszystkich" - podkreślił. Prezydent oświadczył, że Francja jest otwarta na dyskusję w sprawie warunków planu z innymi członkami Unii Europejskiej.

Poniedziałkowy "Le Figaro" napisał, że francuskie banki i ubezpieczyciele zainwestują ponownie 70 proc. kwoty, którą otrzymają od Aten w zamian za wygasające obligacje. 50 proc. tej sumy ma zostać przeznaczone na nowe 30-letnie obligacje Grecji, a 20 proc. jako gwarancja nowego greckiego długu.

Zgodnie z oczekiwaniami na najwyższym politycznym poziomie przywódcy UE zapewnili na szczycie w ubiegłym tygodniu w Brukseli, że będą dalej finansować Grecję, która po roku od udzielenia jej 110 mld euro pomocy wciąż nie jest w stanie udźwigną swoich zobowiązań finansowych. Nowy plan pomocy dla Grecji ma być gotowy w lipcu i ma być finansowany "zarówno ze źródeł publicznych, jak i prywatnych", jak domagały się Niemcy. Ma to się odbyć na zasadach dobrowolnego refinansowania.

Warunkiem jest przyjęcie przez grecki parlament programu oszczędnościowy; głosowanie zapowiedziano na środę-czwartek. Umożliwi to udzielenie nie tylko następnej transzy 12 mld euro w ramach pomocy przyznanej rok temu, ale też będzie podstawą do opracowania nowego pakietu nieoficjalnie szacowanego na około 100 mld euro.

AFP podkreśla, że Francja jest krajem najbardziej narażonym na ewentualną niewypłacalność Grecji a kryzys zadłużenia tego kraju dotknął najbardziej wierzycieli w sektorze prywatnym.