Dziennik Gazeta Prawana logo

Gigantyczna kara za bałagan na kolei

19 kwietnia 2011, 14:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gigantyczna kara za bałagan na kolei
Shutterstock
Wielkie zimowe zamieszanie na kolei, związane z nowym rozkładem jazdy skończyło się surowymi karami. Urząd Transportu Kolejowego uznał bowiem, że zarówno Intercity jak i Przewozy Regionalne są winne bałaganu.

Ponad 1 mln zł kary mają zapłacić spółki PKP Intercity i Przewozy Regionalne za bałagan przy wprowadzaniu rocznego rozkładu jazdy pociągów w grudniu ub.r. - poinformował we wtorek PAP prezes Urzędu Transportu Kolejowego Krzysztof Jaroszyński. Jak wyjaśnił we wtorek Jaroszyński, postępowania administracyjne w sprawie grudniowych uchybień właśnie się zakończyły. Urząd stwierdził, że dwaj najwięksi polscy przewoźnicy nie udzielali pasażerom wystarczających informacji dotyczących kursowania pociągów, łamiąc tym samym ich prawa zagwarantowane unijnym rozporządzeniem.

"Na PKP Intercity zostało nałożone ponad 550 tys. zł kary, a na Przewozy Regionalne ok. 453 tys. zł kary" - powiedział Jarosiński. Prezes przypomniał, że UTK może nałożyć na przewoźnika karę sięgającą 2 proc. jego przychodów z ubiegłego roku. "Jednak nie nałożyliśmy najwyższych możliwych kar. Miało na to wpływ to, że zarówno PKP Intercity, jak i Przewozy Regionalne zeszły rok zamknęły stratą, a także wyraźna poprawa w postępowaniu obu przewoźników, jaką zaobserwowaliśmy podczas kolejnych kontroli" - powiedział.

Przewoźnicy mogą się odwołać od decyzji. Na razie obie spółki wstrzymują się od komentarzy. "Nie otrzymaliśmy jeszcze tej decyzji" - powiedziała PAP rzeczniczka PKP Intercity Małgorzata Sitkowska. Z kolei rzecznik Przewozów Regionalnych Piotr Olszewski powiedział, że spółka nie będzie komentowała tej sprawy do czasu, aż otrzyma i przeanalizuje uzasadnienie do decyzji UTK.

Nowy roczny rozkład jazdy pociągów funkcjonuje od 12 grudnia ub.r. Między 13 a 15 grudnia na 33 dworcach kolejowych na terenie całego kraju kontrolerzy UTK sprawdzali m.in., czy punkty informacji i kasjerzy udzielali prawdziwych informacji dotyczących zmian w rozkładzie jazdy, opóźnień pociągów i praw pasażerów. Kontrolerzy stwierdzili m.in., że na niektórych dworcach nie działały kasy, a przez megafony rozlegały się niezrozumiałe komunikaty. Pasażerowie nie byli informowani o opóźnieniach, ani o możliwości składania skarg lub przysługujących im prawach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj