Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy polski przewoźnik lotniczy szykuje się do startu

18 marca 2011, 10:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nowy polski przewoźnik lotniczy szykuje się do startu
Shutterstock
Yes Airways należąca do dwóch polskich biznesmenów: Jacka Łyczby i Piotra Lubaczewskiego, będzie czwartą linią czarterową zarejestrowaną w naszym kraju. W tym segmencie działają już LOT, Air Italy Polska oraz od zeszłego roku Enter Air.

O wejściu na polski rynek czarterowy właściciele Yes Airways myśleli już od roku. Jednak nie podejmowali decyzji, bo nie mieli rentownych kontraktów. Ale to już historia. Linia podpisała umowę z biurem podróży Itaka. Dwa samoloty Airbus A 320 mają latać głównie z Warszawy do Turcji, Grecji, Tunezji oraz Egiptu.

– Wejście z ofertą czarterową na polski rynek może okazać się sukcesem – uważa Tomasz Kułakowski z Tok Consulting. Twierdzi, że odsetek Polaków wybierających czartery jako sposób przejazdu na wakacje jest w Polsce dużo mniejszy niż w innych krajach Unii.

– Polski rynek pod tym względem jest wciąż nierozwinięty. Jeśli oferta okaże się ciekawa i atrakcyjna cenowo, biznes powinien się udać – dodaje Kułakowski.

Opinie na ten temat są jednak podzielone, bo dzisiaj mało kto wierzy, że rynek czarterowy będzie rósł tak jak przez ostatnie lata. Z nawet 40-proc. spadkiem takich przewozów liczy się PLL LOT, największy gracz na polskim rynku. W 2011 r. firma spodziewa się przewieźć zaledwie 300 tys. pasażerów.

Przewoźnicy gwałtownie obniżają prognozy, choć 2010 r. nie był wcale zły – na pokłady samolotów czarterowych wszystkich linii lotniczych wsiadło 3,2 mln turystów, o 9 proc. więcej niż w 2009 r. Pesymistyczne nastroje pojawiły się w związku z wydarzeniami politycznymi w Egipcie i Tunezji. Tomasz Dziedzic z Instytutu Turystyki nie wyklucza nawet 10 – 12 proc. spadku rynku w tym roku.

Szefowie Yes Airways twierdzą jednak, że ich ten czarny scenariusz nie dotyczy. – Nie boimy się spadku przewozów, bo 100 procent naszej pojemności mamy już sprzedane Itace – mówi Rafał Orłowski, dyrektor handlowy Yes Airways.

Jednak nie można wykluczyć, że Itaka będzie musiała zrewidować kontrakty. Ponieważ spora liczba biur turystycznych sprzedaje tylko wycieczki do Egiptu, w razie uspokojenia sytuacji politycznej w tym kraju może dojść do wojny cenowej. To prawdopodobnie odbije się na cenach innych kierunków. Może okazać się, że tour-operatorzy przygotowali za dużo alternatywnych miejsc w Grecji, Turcji czy na Kanarach. Żeby je sprzedać, potrzebne będą promocje. A to oznacza, że linie lotnicze będą musiały zejść z ceny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj