Kwestia udzielenia Ukrainie licencji na produkcję pocisków Patriot pozostaje niejasna.
Optymizm Ukraińców ostudzony przez Trumpa
8 lipca, podczas szczytu NATO w Ankarze, prezydent USA Donald Trump miał zapewnić ukraińskiego przywódcę Wołodymyra Zełenskiego, że Ukraina otrzyma zgodę na ich produkcję. 29 lipca Zełenski poinformował, że Trump zgodził się udzielić Kijowowi licencji, która pozwoliłaby rozpocząć wytwarzanie tych pocisków w Ukrainie.
Optymizm Kijowa szybko jednak ostudził sam Trump, który dwa dni później oświadczył, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie licencji. Podkreślił, że Patriot jest "bardzo wyjątkową bronią", dlatego Waszyngton musi ostrożnie podejmować decyzję na temat tego, komu udostępniać technologie związane z tym systemem. Argumentował również, że Stany Zjednoczone mają ograniczone zapasy pocisków Patriot.
W minioną sobotę, 8 sierpnia, Zełenski poinformował natomiast, że Ukraina zawarła z USA porozumienie w sprawie comiesięcznych dostaw rakiet w ramach NATO-wskiego mechanizmu PURL. Prezydent jednak zaznaczył, że liczba tych pocisków pozostaje niewystarczająca wobec potrzeb ukraińskiej obrony powietrznej.
Jak podał dziennik "New York Times", wszystko wskazuje na to, że Trump wycofał się już z obietnicy dotyczącej udzielenia Ukrainie licencji na produkcję pocisków przechwytujących do systemów Patriot.
Nawet uzyskanie takiej licencji nie oznaczałoby jednak szybkiego rozwiązania problemu. Według ukraińskich ekspertów uruchomienie produkcji Patriotów wymagałoby co najmniej kilkunastu miesięcy. W przypadku Ukrainy, której produkcja początkowo byłaby uzależniona od importowanych komponentów, pierwszy pocisk mógłby powstać dopiero w 2028 r. – ocenił w rozmowie z Novyny.LIVE Jurij Romaniuk, szef organizacji pozarządowej Ukraina w NATO.
Ukraińskie firmy konkurencją dla amerykańskich
Dlaczego więc kwestia przekazania technologii jest dla Waszyngtonu tak wrażliwa, skoro produkcja w Ukrainie i tak nie mogłaby rozpocząć się od razu?
Według "The Atlantic" odpowiedź może wykraczać poza obawy związane z ochroną własności intelektualnej i transferem amerykańskich technologii. Dla producentów Patriotów problemem może być również perspektywa, że ukraińskie firmy zdołają udoskonalić ten system, a następnie produkować go na dużą skalę szybciej i znacznie taniej niż obecne linie produkcyjne w USA.
Kijów zaczyna więc oferować partnerom nie tylko gotowe uzbrojenie, ale również technologie, zdolności produkcyjne i doświadczenie zdobyte na polu walki. Jak podkreślono w Kancelarii Prezydenta Ukrainy, współpraca w ramach porozumienia Drone Deal z Danią obejmuje transfer technologii i wspólną produkcję ukraińskiego uzbrojenia na terytorium tego kraju. Podobny model rozwija się w Holandii, gdzie Ukraina i partnerzy pracują nad wspólną produkcją dronów, rakiet, systemów walki elektronicznej i innych technologii obronnych, oraz na Litwie, gdzie przewidziano lokalizację produkcji ukraińskich dronów oraz współpracę w dziedzinie obrony powietrznej i przeciwrakietowej.
Ukraina już nie odbiorcą, lecz partnerem
Ukraina przechodzi tym samym od roli odbiorcy zachodniego uzbrojenia do roli partnera, który wnosi do europejskiej współpracy własne technologie, rozwiązania produkcyjne i doświadczenie bojowe, a w dłuższej perspektywie może stać się także konkurentem dla części zachodniego przemysłu obronnego. Wszystko wskazuje na to, że tę zmianę zaczyna dostrzegać również Waszyngton, choć nie jest jeszcze jasne, czy administracja Trumpa będzie chciała wykorzystać rosnące zdolności ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego.
Jednocześnie Ukraina stara się działać dwutorowo – zabiega o dostęp do amerykańskich technologii, a równocześnie rozwija własne rozwiązania w dziedzinie obrony powietrznej i przeciwrakietowej, pracując wraz z europejskimi partnerami nad systemem obrony antybalistycznej Freja. 13 lipca w Paryżu ogłoszono utworzenie tzw. koalicji antybalistycznej. Oprócz Ukrainy udział w projekcie zadeklarowały: Dania, Francja, Niemcy, Włochy, Norwegia, Hiszpania, Szwecja, Wielka Brytania i Holandia. Do inicjatywy dołączyło również 12 europejskich producentów uzbrojenia, a lista uczestników może się jeszcze wydłużyć.
Alternatywa dla drogich amerykańskich pocisków
Jednym z najważniejszych otwarcie deklarowanych celów projektu jest stworzenie alternatywy dla kosztownych amerykańskich pocisków. Zełenski zaznaczył, że Ukraina mogłaby samodzielnie produkować zarówno rakiety, jak i wyrzutnie, lecz potrzebuje w tym celu ścisłej współpracy z europejskimi państwami i firmami dysponującymi m.in. radarami, sensorami oraz innymi elementami niezbędnymi do stworzenia skutecznego systemu antybalistycznego. Prezydent zwracał uwagę, że produkcja w Ukrainie dawałaby możliwość natychmiastowego testowania i doskonalenia systemu w warunkach bojowych. Wezwał jednocześnie partnerów do nadania tej inicjatywie wysokiego priorytetu politycznego i dyplomatycznego.
Rola Polski w biznesie zbrojeniowym Ukrainy
Zmiana roli Ukrainy w europejskim przemyśle obronnym stawia pytania również wobec Polski. Warszawa nie znalazła się w gronie partnerów, którzy przystąpili do tworzonej europejskiej koalicji antybalistycznej. Premier Donald Tusk tłumaczył w lipcu, że inicjatywa ma przede wszystkim charakter przemysłowy, a polskie firmy analizują możliwości przedstawienia własnej oferty. Wcześniej zainteresowanie udziałem w koalicji wyraziły zakłady Sprzętu Precyzyjnego "Niewiadów" z Polskiej Grupy Militarnej, jednak firma nie przeszła wymaganej weryfikacji bezpieczeństwa. W 2025 r. została wykluczona z przetargu na podstawie ustaleń Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), dotyczących zagrożenia dla obronności państwa. Decyzję tę, po odwołaniu firmy, podtrzymała Krajowa Izba Odwoławcza.
Polska oferta współpracy z Ukrainą nie ogranicza się jednak do zainteresowania pojedynczych firm. Państwowy gigant – Polska Grupa Zbrojeniowa – zapowiedział następnie rozmowy z krajowymi przedsiębiorstwami obronnymi w sprawie przygotowania polskiej oferty. Według wiceprezesa PGZ Arkadiusza Bąka Polska „mogłaby wnieść do projektu m.in. swoje światowej klasy technologie w obszarze sensorów, łączności oraz integracji systemów elektronicznych”.
W ostatnich tygodniach temat możliwej współpracy Warszawy i Kijowa przy produkcji pocisków do systemów Patriot był szeroko obecny w polskich i ukraińskich mediach. Z kolei pod koniec lipca wiceminister obrony RP Magdalena Sobkowiak-Czarnecka proponowała, by Waszyngton rozważył utworzenie wspólnej produkcji rakiet Patriot z udziałem Ukrainy oraz uruchomienie w Polsce centrum serwisowego dla tych systemów.
Dla Polski zmiana roli Ukrainy oznacza nie tylko nowe wyzwania, ale także nowe możliwości. Rozwój ukraińskiego przemysłu obronnego i coraz szersza współpraca Kijowa z europejskimi partnerami mogą stać się impulsem do zacieśnienia współpracy również z Warszawą – zarówno w zakresie produkcji uzbrojenia, jak i technologii obronnych. Wiele będzie zależało od tego, czy Polska zdecyduje się aktywniej włączyć się w projekty, w których Ukraina coraz częściej występuje nie tylko jako odbiorca, ale także jako partner.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
