Gibbs zapewnił dziennikarzy, że jak dotąd nie zaobserwowano utrudnień w Kanale Sueskim, który odgrywa kluczową rolę w transporcie towarów, a zwłaszcza ropy naftowej w tym regionie.

Reklama

Inwestorzy z niepokojem czekają na rozwój wydarzeń w Egipcie.Spekulanci skupili swoją uwagę na ropie - nie ze względu na fakt, że jest to ważny producent ropy, lecz właśnie dlatego, że kraj ten kontroluje Kanał Sueski - główny szlak przesyłu ropy z Zatoki Perskiej.

Już od piątku widać spekulacyjny wzrost cen ropy. W poniedziałek w związku z sytuacją w Egipcie w USA rosły ceny energii, wzrosła też cena benzyny - podała agencja AP. Przez kanał rocznie przepływa ok. 2,5-3 tysiące dużych tankowców. Oznacza to, że przez Egipt (łącznie z ropociągiem) transportowane jest ok. 1,5-2 mln baryłek ropy dziennie, co stanowi ok. 2 proc. światowej podaży ropy.

Na Wall Street w piątek nastąpiły spore spadki spowodowanych trudną sytuacją w Egipcie.