Z badań SMG/KRC wynika, że tylko 10 proc. Polaków doprawia swoje potrawy rzadziej niż raz w tygodniu. Nic dziwnego, że w tym roku – jak podliczyła firma MEMBR International Poland – kupimy ponad 35 tys. ton przypraw, a w przyszłym roku 10 – 20 proc. więcej.

Co ciekawe, w kuchni coraz częściej idziemy na łatwiznę. Zamiast przypraw jednoskładnikowych (45 proc. wszystkich sprzedanych w Polsce) coraz częściej sięgamy po specjalnie przygotowane mieszanki. Wolimy pięć składników w jednej torebce za niższą cenę niż pięć różnych przypraw kupowanych oddzielnie.

– Choć ciągle najwięcej sprzedajemy pieprzu czarnego mielonego, to jednak dwucyfrowy wzrost sprzedaży notują mieszanki, np. do kurczaka czy spaghetti – potwierdza Przemysław Pająk z Kamisu. Najwięcej przypraw sprzedaje się w okresie wielkanocnym, świąt Bożego Narodzenia oraz w wakacje, kiedy szczególną popularnością cieszą się mieszanki do grilla.

Mimo prognozowanego wzrostu Polacy jeszcze nie są gotowi na tzw. rynek premium, czyli oryginalne przyprawy z Turcji czy Indii, kupowane na wagę. Jednak zdaniem specjalistów ekskluzywne sklepy z takimi przyprawami w ciągu 2 – 3 lat powstaną w największych miastach Polski.