Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto kulisy dymisji prezesa LOT

30 września 2010, 09:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Samolot LOTu awaryjnie lądował w Wilnie
Samolot LOTu awaryjnie lądował w Wilnie/Inne
Dlaczego prezes LOT odszedł ze stanowiska? Naciskał na to resort skarbu. Nie chodzi tylko o opóźnienia w dostawach nowych samolotów. Prezes nie spieszył się też z wyprowadzaniem firmy na prostą.

Były prezes nie komentuje swojej decyzji, ale nie jest tajemnicą, że podjął ją pod presją większościowego akcjonariusza LOT-u, resortu skarbu. Wiceminister Zdzisław Gawlik, odpowiedzialny za LOT, od dawna był niezadowolony z tempa zmian w spółce. Mimo że Mikosz rozpoczął proces restrukturyzacji zatrudnienia i zaczął powoli odzyskiwać utracone przez lata udziały LOT-u w polskim rynku. Było to możliwe m.in. dzięki otwarciu w tym roku 10 nowych połączeń.

Jednak MSP oczekiwało przede wszystkim szybszej restrukturyzacji majątkowej, czyli wyprzedaży wszystkiego, co nie było związane z działalnością lotniczą – np. udziałów w Casinos Poland czy Petrolocie. Mikoszowi nie pomogła udana, kontrolowana upadłość spółki obsługującej samoloty LGS i powołanie na jej gruzach rentownej już teraz LS Services ani wydzielenie niedawno ze spółki bazy technicznej. Oprócz zmniejszenia zatrudnienia w samym Locie tak naprawdę nie wiadomo bowiem, jakie efekty finansowe ma przynieść ten ruch.

Resort skarbu złościło niedotrzymywanie przez Mikosza słowa w sprawie zwiększenia oferty połączeń krajowych. Krążą legendy o ścieżkach wydeptywanych w tej sprawie do resortu przez lokalnych polityków. Jednak LOTbus, mimo wielu zapowiedzi, nie wystartował w wakacje, bo według Mikosza ten pomysł nie gwarantował sukcesu bez poważnego wsparcia finansowego ze strony samorządów. A tego – jak twierdził były już prezes LOT-u – nie było. 

Pomimo nieporozumień z właścicielem Mikosz trwał na stanowisku od marca ubiegłego roku do zeszłego wtorku. Tego dnia rada nadzorcza odwołała wiceprezesa ds. finansowo-ekonomicznych Andrzeja Oślizły uważanego za prawą rękę Mikosza. Nieoficjalnie było wiadomo, że w ten sposób chciano doprowadzić do dymisji prezesa.

Resort Skarbu Państwa nie przejął się zbytnio tą dymisją. "To jest decyzja prezesa. Minister oczekuje teraz od rady, by ta w drodze konkursu wybrała osobę, która poprowadzi spółkę, przed którą wciąż stoją duże wyzwania" - mówi Maciej Wewiór, rzecznik prasowy Ministerstwa Skarbu Państwa.

Prywatyzacja? "Jeszcze nie. Wciąż restrukturyzacja" - dodaje przedstawiciel MSP. Obowiązki Mikosza przejął Zbigniew Mazur, jeden z członków rady oddelegowany w zeszłym tygodniu do zarządu, po tym jak zdymisjonowano wiceprezesa odpowiedzialnego za finanse.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj