Dziennik Gazeta Prawana logo

Frank potwornie drogi. Będzie gorzej

28 czerwca 2010, 10:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kredytobiorcy są przerażeni. Frank jest coraz silniejszy, a złoty dramatycznie traci. Szwajcarska waluta jest już najdroższa od roku. A będzie coraz gorzej, bo Szwajcarzy nie chcą już osłabiać waluty. Dlatego też raty kredytów pójdą ostro w górę.

Polska waluta stopniowo, acz konsekwentnie traciła w poniedziałek na wartości. O godz. 16:07 za euro płacono już ponad 4,15 zł, a dolar przebił poziom 3,3650 zł. Złoty najbardziej stracił dzisiaj do franka, gdzie padła bariera 3,10 zł (o godz. 16:07 frank był wart 3,11 zł). Tak silny ruch to wynik wyraźnego umocnienia się szwajcarskiej waluty na rynkach światowych, zwłaszcza do euro (1,3330). Kolejne wypowiedzi członków Narodowego Banku Szwajcarii dające do zrozumienia, iż interwencja na rynku nie jest potrzebna, gdyż Szwajcarii nie grozi deflacja, a eksport pozostaje silny, tylko napędzają dynamikę ruchu. Niemniej każda "hiperbola” na wykresach musi się kiedyś skończyć, wydaje się, że SNB potrafi też ocenić próg bólu dla eksporterów, zwłaszcza, że powinien także uwzględnić fakt możliwego wyhamowania tempa wzrostu gospodarczego w Eurolandzie w II połowie 2010 r. za sprawą wdrażania programów oszczędnościowych. Silny ruch w przeciwną strone na parach "frankowych” może, zatem pojawić się już w każdym momencie i warto mieć to na uwadze.

W regionie dominowały obawy o Rumunię, gdzie w weekend zdecydowano się podwyższyć stawkę podatku VAT aż o 5 pkt. proc. po tym, jak trybunał konstytucyjny zakwestionował w piątek obniżkę emerytur i uposażeń dla urzędników, jako element programu oszczędnościowego rządu. Inwestorzy boją się, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy może opóźnić wypłatę kolejnej transzy pomocy finansowej dla tego kraju. Do tego nałożyły się obawy o globalny wzrost gospodarczy po serii słabszych danych makroekonomicznych z USA w ubiegłym tygodniu i „deklaracjach” na weekendowym szczycie G-20 o podjęciu działań zmierzających do obniżki deficytów budżetowych, czyli de facto bliskim zakończeniu programów stymulacyjnych dla gospodarek. Po południu (godz. 16:07) kurs EUR/USD zniżkował do 1,2315, łamiąc tym samym wsparcie na 1,2340-1,2350.

Wydaje się, że obserwowana w ubiegłym tygodniu delikatna korekta wzrostowa z okolic 1,22 do 1,24, właśnie uległa zakończeniu. To sugeruje, iż do piątku notowania powinny spaść poniżej 1,22. Pierwszym kluczowym poziomem do „złamania” będą okolice 1,2280-1,2300. Wskaźniki 4-godzinowe nie wyglądają dobrze, sugerując dalsze spadki EUR/USD.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj