Dziennik Gazeta Prawana logo

Nad Tamizą płacą znacznie lepiej

13 października 2007, 16:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W Niemczech czeka na Polaków milion miejsc pracy. Problem w tym, by ich przekonać, że to lepsza oferta niż propozycja Wielkiej Brytanii i Irlandii - uważa DZIENNIK.

34-letni Tomasz Grzegorczyk jest informatykiem. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej pojechał do Dublina. Zarabia 6 tys. euro miesięcznie. Co zrobi, jeśli będzie miał do wyboru Niemcy? "Wszystko zależy od tego, jakie zarobki by mi zaproponowano" - mówi. "A z tego, co wiem, w Irlandii stawki są znacznie wyższe".

To prawda. Niemieccy informatycy zarabiają przeszło dwukrotnie mniej niż pracujący na Wyspach, choć teraz ze względu na rosnącą koniunkturę to się szybko zmienia. Mniej zarabiają też robotnicy sezonowi. Z danych zebranych przez Ambasadę RP w Berlinie wynika, że w 2004 r. w niemieckim rolnictwie zatrudnionych było 280 tys. Polaków. W 2006 r. u naszych zachodnich sąsiadów pracowało 230 tys. robotników sezonowych z Polski. A do maja tego roku tamtejsze urzędy pracy wydały pozwolenia na pracę sezonową tylko ok. 100 tys. polskich pracowników.

Dlaczego tak się dzieje? Powód to zarobki, które są dla nas coraz mniej atrakcyjne. Za godzinę pracy przy zbiorze szparagów można zarobić 4 euro. A w Wielkiej Brytanii stawka minimalna to 7,5 euro. Dlatego robotnicy sezonowi omijają Niemcy szerokim łukiem i jadą za kanał La Manche. Nie mówiąc o budowlańcach, którzy są rozchwytywani zarówno w Polsce, jak i w Anglii, Irlandii czy Niemczech. "By ich przekonać, sąsiedzi muszą im zaoferować bardzo wysokie zarobki" - mówi DZIENNIKOWI Sylwia Stępień z działu pośrednictwa pracy Powiatowego Urzędu Pracy w Zgorzelcu.

Niemcy mają jednak swoje atuty. Jeden z nich to dużo niższe koszty utrzymania. Wynajęcie kawalerki za Odrą kosztuje 500 euro, w Wielkiej Brytanii 800. Niemcy mają też tańszą żywność. Inny atut to odległość. Do Niemiec jest blisko, rozłąka z rodzinami nie byłaby tak dotkliwa, koszty podrżowania między pracą a domem mniejsze. Wystarczy samochód.

Polacy przekonali się jednak do życia na Wyspach. Dwukrotnie więcej naszych rodaków wybiera teraz Wielką Brytanię i Irlandię niż Niemcy - wynika z raportu "Diagnoza społeczna 2007". Socjologowie z Rady Monitoringu Społecznego zapytali 5 tys. Polaków o to, w jakich krajach do tej pory pracowali i gdzie planują wyjechać. Okazało się, że 40 proc. ankietowanych pracowało już w Niemczech, a prawie co czwarty pytany zamierza tam jeszcze wrócić. Na Wyspach pracuje 23 proc. Polaków, a planuje wyjazd aż 44 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj