Wiceminister gospodarki Krzysztof Tchórzewski obiecuje, że najdalej za pięć lat będzie wiadomo, gdzie Polska zbuduje elektrownię atomową.
Minister twierdzi, że Polska musi mieć elektrownię jądrową, by zapewnić prąd mieszkańcom całego kraju, a jednocześnie zmniejszyć ilość elektrowni węglowych, które zatruwają środowisko.
Nie wiadomo jeszcze, gdzie będzie elektrownia. Pewne jest jedno - będą protesty. Dlatego, według ministerstwa, trzeba jasno przekonać Polaków, że nowoczesne elektrownie nie mają nic wspólnego ze starymi sowieckimi wynalazkami, jak ten w Czarnobylu. I że są całkowicie bezpieczne.
Choć będzie to droga inwestycja, elektrownię zbuduje państwo. Dopiero po kilku latach można będzie ją częściowo sprywatyzować.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|