Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent nie potrzebuje doradcy ekonomicznego?

12 października 2007, 11:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czyżby prezydent Rzeczypospolitej zupełnie nie interesował się gospodarką? Biznesmeni obawiają się, że nie znajdą zrozumienia u głowy państwa, bo Lech Kaczyński nie powołał dotąd swojego doradcy ekonomicznego.
Ekonomiści podejrzewają, że prezydent ma problemy ze znalezieniem kompetentnej osoby na to stanowisko. Mówiło się wprawdzie o powołaniu prof. Urszuli Grzelońskiej, która współtworzyła program PiS, ale szykowany jest dla niej podobno fotel w Narodowym Banku Polskim.

"Jeżeli prezydent ufa rządowi i parlamentowi, to nie musi obsadzać tego stanowiska" mówi "Rzeczpospolitej" prof. Witold Orłowski, doradca ekonomiczny byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. "Lech Kaczyński może podpisywać ustawy, które przyjął Sejm, ale jeżeli prezydent ma ambicje w kwestiach gospodarczych, dobrze byłoby, aby miał kogo zapytać o opinię" dodaje Orłowski.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj