Dobre obyczaje biznesowe nakazują by właściciel otrzymywał dywidendę. Poprzez dywidendę można wywierać presję na zarząd by osiągał dobre wyniki. Zarząd, który nie jej nie wypłaca musi się liczyć z tym, że może zostać odwołany.
Zwykle wypłaca się około 20 proc. zysków w postaci dywidendy. Tylko w przypadku, gdy zarząd nie ma pomysłu co zrobić z zyskiem może go w całości podzielić miedzy akcjonariuszy.
>>> Rada nadzorcza PKO BO przeciwna prezesowi
Zgadza się. Nie widziałbym problemy, gdyby PZU przeznaczyło 100 proc. zysków na dywidendę. Ale w przypadku takiego banku jak PKO BP to nie jest wskazane. Bank potrzebuje tych pieniędzy na akcję kredytową.
Odpowiedź jest bardzo prosta. Mamy nadzwyczajną sytuację jeśli chodzi o budżet państwa. Poszukuje nadzwyczajnych wpływów również w postaci dywidendy. To jest oczywiste, chociaż taka polityka nie jest godna pochwały.
W tym przypadku jest usprawiedliwiona szukaniem pieniędzy. Ale Spółka rodzinna, w której od 20 lat jestem współwłaścicielem tylko czterokrotnie wypłacała profity z tytułu posiadania w niej udziałów.
Jest inny bardzo prosty sposób zdobycia pieniędzy. Prywatyzacja. S bo w ten sposób Skarb Państwa jednocześnie dba o interes firmy, a do tego wycofuje się z bezpośredniego uczestnictwa z zarządzaniu nią, co jest jak najbardziej wskazane. Dotychczasowe mizerne wpływy z prywatyzacji świadczą o tym, że minister skarbu nie prywatyzując nie dba ani o interesy spółek ani Skarbu Państwa.