Bezrobocie wśród młodzieży zawsze było dużo wyższe niż średnia na rynku pracy. Powód: firmy mniej chętnie zatrudniaja niedoświadczonych pracowników. Sytuacja poprawiła się w zeszłym roku, kiedy bezrobocie wśród młodzieży spadło. Okazuje się jednak, że tylko na chwilę.
Perspektywy nie są dobre. Nic dziwego: nasza gospodarka nadal będzie hamować z powodu dekoniunktury na Zachodzie. "A to może spowodować wzrost ogólnej stopy bezrobocia do około 15 proc. Jeśli tak się stanie, wówczas wśród młodzieży będzie ona dwukrotnie większa, bo takie są proporcje od wielu lat. Wyniesie więc około 30 proc." -mówi prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. . "Wtedy okaże się, że nie będzie dla niej pracy" - mówi Kabaj.
>>>Bezrobocie w Polsce nie przekroczy 14 procent
Eksperci twierdzą, że najlepiej poradzi sobie młodzież z dużych miast. "Oni mogą znaleźć sobie pracę stosunkowo szybko" - mówi Karolina Sędzimir-Domanowska, ekspert w PKO BP.
Analitycy przyznają jednak, że bezrobocie wśród młodzieży nie przyrasta tak gwałtownie jak w innych grupach wiekowych. Dlaczego tak sie dzieje? "Między inymi dlatego, że dla młodzieży przeznacza się więcej środków na tworzenie subsydiowanych miejsc pracy" - twierdzi prof. Elżbieta Kryńska z Uniwerystetu Łódzkiego. Ci, ktorzy nie mają zajęcia mogą otrzymać zatrudnienie przy pracach interwencyjnych, robotach publiczych, mogą zostać skierowani na staż i uzyskać stypendium umożliwiające zmianę kwalifikacji zawodowych.
>>>W Unii będzie 4,5 miliona bezrobotnych
Ale to nie wszystko. "" -uważa prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Nie jest to jednak regułą, dlatego analitycy nie mają wąpliwośći: młodzi ludzie mają z byt mało atutów w ręku, by przetrwać falę zwolnień.