Dziennik Gazeta Prawana logo

Gwiazdka od biura informacji kredytowej

30 kwietnia 2008, 01:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Każdy, kto kiedykolwiek wziął pożyczkę lub kupił coś na raty, trafił na listę Biura Informacji Kredytowej (BIK). Teraz przy nazwiskach kilkunastu milionów Polaków pojawi się jedna lub kilka gwiazdek oznaczających ich wiarygodność kredytową. Polacy po raz pierwszy otrzymają też wgląd do swoich akt w BIK - pisze DZIENNIK.

Ilość gwiazdek zdecyduje, czy możemy kupić na raty samochód, pralkę, czy tylko radiobudzik. Pocieszające jest jedynie, że będziemy mogli wcześniej dowiedzieć się, w jaki sposób BIK nas "ogwiazdkował" i na ile ocenił naszą rzetelność w 631-punktowej skali.

Do tej pory do punktacji klientów dostęp miały tylko banki. Szary człowiek mógł wydobyć z BIK jedynie swoją historię kredytową - a więc informacje o wszystkich pożyczkach, jakie brał w różnych bankach i ich spłatach z wyszczególnieniem dat oraz wszelkich opóźnień. Banki współpracujące z biurem były o krok do przodu - BIK wyliczał im tzw. ocenę punktową klienta. Najniższa to 192 punkty, najwyższa 631. Najwyższa oznacza osobę z nienaganną historią kredytową.

Teraz każdy za 30 zł może zamówić taki raport na swój temat (wnioski są na stronie www.bik.pl).

"Ponieważ wiele osób na widok liczb dostaje bólu żołądka, dla ułatwienia do oceny dodaliśmy gwiazdki" - mówi DZIENNIKOWI Marek Urbaniak z BIK. Jednogwiazdkowy klient ma nie więcej niż 279 punktów na koncie, a pięć gwiazdek dostanie osoba z co najmniej 544 punktami.

Miesięcznie BIK wysyła do banków ok. 1,5 mln raportów na temat historii kredytowej klientów. "95 proc. z nich to informacje pozytywne o klientach, którzy terminowo spłacają swoje zobowiązania" - mówi DZIENNIKOWI Aleksander Borowicz z BIK.

Ale raporty o pozostałych 5 proc. mogą nieźle napsuć krwi. Bywa, że na drodze do uzyskania kredytu staje niekorzystna historia z BIK i to zupełnie nieaktualna.

Zdarza się też, że na listę nierzetelnych dłużników trafiają osoby, które spłacając kredyt, pomylą się lub niedopłacą np. 2 zł. "Takie sytuacje nie dyskwalifikują klienta ubiegającego się o pożyczkę, ale procedura trwa dłużej, bo sprawę trzeba wyjaśniać" - mówi DZIENNIKOWI Magdalena Rucka z Kredyt Banku.

Podobne kłopoty wynikają najczęściej z niedbalstwa banków, które za późno informują BIK o zakończeniu spłaty kredytu. Teraz ma się to zmienić. Banki mają na bieżąco wprowadzać wszystkie zmiany. Do tej pory większość aktualizowała je w BIK zaledwie raz w miesiącu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj