Dziennik Gazeta Prawana logo

Odbudowa Ukrainy. Czy dla polskich firm zabraknie miejsca?

wczoraj, 14:01
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Odbudowa Ukrainy. Czy dla polskich firm zabraknie miejsca?
Odbudowa Ukrainy. Czy dla polskich firm zabraknie miejsca?/Shutterstock
Choć Polska ma potencjał, by stać się jednym z głównych partnerów Ukrainy w procesie odbudowy, sukces nie jest przesądzony. Europoseł Michał Kobosko zwrócił uwagę, że nadchodząca Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy będzie ważnym sprawdzianem dla pozycji polskich firm na tym rynku.

Kobosko: Ta konferencja to krytyczny moment

- Ta konferencja, organizowana po razy czwarty, ale pierwszy raz w Polsce, to jest krytyczny moment, okazja, której po prostu nie możemy zmarnować - przekonywał europoseł (obecnie niezrzeszony, do niedawna w Polsce 2050).

Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC 2026)

Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (URC 2026), która odbędzie się w Gdańsku w czwartek i piątek, zgromadzi przywódców państw wspierających Ukrainę, a także przedstawicieli biznesu zainteresowanego inwestowaniem w odbudowę Ukrainy.

Kobosko, który weźmie udział w URC 2026, zwrócił uwagę, że Ukraina już podpisuje umowy z firmami z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych, a także z przedsiębiorstwami azjatyckimi, m.in. firmami japońskimi. - Nie chcemy znaleźć się w sytuacji, w której usłyszymy, że właściwie ten tort został już podzielony, role zostały rozdane, już wszyscy z Ukrainą są w jakichś porozumieniach, a polskie firmy muszą stukać do tych drzwi - zaznaczył.

"Mamy niezwykle doświadczone firmy"

Europoseł zaznaczył, że z rozmów dotyczących udziału polskich firm w odbudowie Ukrainy, w których uczestniczył, wynika jasno, iż te przedsiębiorstwa są w pełni gotowe do tego, by zaangażować się w ten proces.

- Mamy niezwykle doświadczone firmy inżynieryjne, firmy budowlane, firmy energetyczne - wymieniał. - To były zawsze branże, które były silne w polskiej gospodarce i one mają sprzęt, który można łatwo przerzucić z Polski na Ukrainę. Mamy doświadczoną kadrę ludzi, pracowników. To jest wkład, który możemy błyskawicznie oddać do dyspozycji i wziąć udział w tych największych projektach, które na Ukrainie będą dotyczyły w szczególnym stopniu infrastruktury, szczególnie energetycznej i szczególnie transportowej - wyjaśnił europoseł.

Napięcia na linii Warszawa-Kijów

Kobosko wyraził nadzieję, że Polsce i Ukrainie uda się przezwyciężyć problem związany ze wspólną historią, ponieważ te spory utrudniają współpracę gospodarczą.

Do spotkania w Gdańsku dojdzie kilka dni po odebraniu prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego przez prezydenta Karola Nawrockiego. Decyzja ta była pokłosiem nadania przez ukraińskiego przywódcę imienia „Bohaterów UPA” jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy.

Zdaniem Koboski zarówno Ukraińcy, jak i Polacy muszą zdać sobie sprawę z tego, że współpraca Warszawy z Kijowem jest nieuchronna, a kontynuowanie sporu nie leży w interesie narodowym ani Ukrainy, ani Polski. - Polska jest sojusznikiem, z którego Ukraina nie może zrezygnować z oczywistych powodów. Czasami może na Ukrainie są inne opinie, ale tylko przy współpracy Ukrainy i Polski nasza część Europy będzie bezpieczniejsza i będzie dobrze rozwijała się ekonomicznie - podkreślił.

- Potrzebna jest więc deeskalacja, uspokojenie napięć, bo tylko Rosja i Władimir Putin zyskują na tym sporze, który dzisiaj mamy z Ukrainą - ocenił Kobosko.

"Praca domowa nie została wykonana"

W jego opinii współpraca gospodarcza Polski z Niemcami układa się dobrze, ponieważ Niemcy „do dzisiaj przepraszają za swoje zbrodnie w czasie II wojny światowej”. - My uznajemy, że to jest normalne i oczywiste, że Niemcy czują się winni tego, co się wydarzyło. W relacjach z Ukrainą tego nigdy nie było, ta praca domowa nie została wykonana - powiedział Kobosko.

- Dopóki te kwestie historyczne nie zostaną przepracowane, dopóki nie zakończą się ekshumacje (ofiar rzezi wołyńskiej - PAP), które w tej chwili trwają, trudno sobie wyobrazić, żebyśmy zbudowali taką solidną podstawę dla naszych relacji na przyszłość - podkreślił.

Tymczasem - jak dodał - Ukraina pewnego dnia, „chociaż nie stanie się to ani dziś, ani jutro”, wejdzie do UE - i wówczas oba te państwa powinny stać się naturalnymi partnerami gospodarczymi.

Z Brukseli Magdalena Cedro

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraOdbudowa Ukrainy. Czy dla polskich firm zabraknie miejsca? »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj