Zaczęły się wielkie cięcia w Oplu. Koncern General Motors zdecydował, że trzeba zamknąć jedną z europejskich fabryk. Pracę stracą robotnicy z belgijskich zakładów w Antwerpii. Na szczęście polscy pracownicy Opla mogą spać spokojnie, ich fabryki nikt nie zamknie.
W planach restrukturyzacyjnych GM uznał, że trzeba zwolnić 8 tysięcy pracowników i zmniejszyć wydajność firmy o 20 procent - twierdzi "Puls Biznesu". Tymczasem we wszystkich europejskich fabrykach Opla-Vauxhalla pracuje ponad 50 tysięcy osób, w tym 25 tysięcy w czterech niemieckich zakładach. Firma zdecydowała, że cięcia nie dotkną niemieckich fabryk.
Na początku listopada GM nieoczekiwanie zrezygnował z planowanej sprzedaży większości udziałów w Oplu konsorcjum austriacko-kanadyjskiego producenta części samochodowych Magna oraz rosyjskiego Sbierbanku. Magna planowała w ramach restrukturyzacji likwidację 10,5 tys. miejsc pracy w Oplu, w tym 4500 w Niemczech.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|