Inicjatywa Trójmorza została uruchomiona w 2015 r. Jednym z jej celów było sfinansowanie i usprawnienie współpracy infrastrukturalnej między Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym. Pierwszy z takim pomysłem wystąpił w imieniu think tanku Atlantic Council jego ekspert Ian Brzezinski, stając na czele grupy roboczej. Jej zadaniem było zbadanie, jak region może przezwyciężyć dziedzictwo komunizmu i lepiej zintegrować swoje systemy transportowe.

Reklama

W Trójmorze jest zaangażowane 12 państw Unii Europejskiej, a prezydent Donald Trump, który ją wspiera, wziął udział w drugim szczycie, który odbył się w 2017 r. w Warszawie. Jego ostatni szczyt, w Lublanie w Słowenii, odbył się latem zeszłego roku. W USA wsparcie dla środkowoeuropejskiej inicjatywy rośnie bardzo powoli. Na niedawnej konferencji ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher stwierdziła, że "bezpieczny, zamożny i prężny region Trójmorza jest niezbędny dla silnej i wolnej Europy”. Ale już podczas ubiegłotygodniowego szczytu w Davos szefowa placówki narzekała, że integracja nie postępuje tak sprawnie, jak to sobie wyobrażała.

Jednocześnie Kongres i rząd podejmują wysiłki, by wzmocnić inicjatywę, np. poprzez umowy dwustronnymi w sprawie technologii 5G. Z kolei przez obie izby władzy ustawodawczej przeszły dwa projekty ustaw – o ochronie bezpieczeństwa energetycznego oraz o europejskim bezpieczeństwie i dywersyfikacji. Ustawy przeszły z poparciem znakomitej większości i republikanów, i demokratów. W listopadzie 2019 r. doszła do tego rezolucja popierająca Trójmorze, której autorami byli republikański kongresmen z Illinois Adam Kinzinger oraz demokratka polskiego pochodzenia Marcy Kaptur z Ohio.

"Rosja od dawna wykorzystuje energię jako broń do wymuszania i manipulowania naszymi europejskimi sojusznikami. W związku z tym, że produkcja energii w Ameryce nadal rośnie, mamy możliwość wspierania naszych sojuszników w Europie Środkowej i Wschodniej. Inicjatywa Trójmorza wzmocni niezależność energetyczną i bezpieczeństwo infrastruktury w regionie, a także wykaże wsparcie USA w obliczu zwiększonego wpływu Rosji i Chin na te kraje. Jestem dumny, że mogłem przedstawić tę rezolucję wraz z Marcy Kaptur i pochwalam jej zaangażowanie w pomoc sojusznikom w projektach związanych z czystą energią oraz stawianiem oporu ambicjom Władimira Putina” – napisał Kinzinger w oświadczeniu, które otrzymaliśmy z jego biura.

Nasi rozmówcy z drugiej strony Atlantyku podkreślają, że wciąż istnieją trzy przeszkody na drodze do pomyślnego rozwoju Trójmorza. Po pierwsze, długoterminowe kontrakty energetyczne Gazpromu mają wygasnąć w całym regionie do 2022 r. Jeżeli państwa członkowskie Inicjatywy mają zrealizować swoje cele w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, to muszą szybko rozwinąć technologię magazynowania gazu, wydajność energetyczną oraz alternatywne źródła zaopatrzenia.

Drugą przeszkodą jest finansowanie. Od listopada 2019 r. w Fundusz Inwestycyjny Inicjatywy Trójmorza zaangażowały się tylko dwa państwa, czyli Polska i Rumunia. Nie udało się uzyskać większego zainteresowania inwestorów. W rezultacie fundusz jest niedokapitalizowany: nadzoruje 500–600 mld euro, a potrzebuje co najmniej 2 bln. Poważną przeszkodę stanowi obecny kryzys UE. Istnieje znaczne zróżnicowanie między regionalnymi i ogólnoeuropejskimi poglądami na temat pilności zagrożenia, jakie stanowią chińskie plany 5G. Cele energetyczne Inicjatywy są trochę sprzeczne z rzeczywistością, skoro cały czas trwają prace nad Nord Stream 2 – mówi DGP jeden z ekspertów od energetyki, związany z Partią Demokratyczną.

W USA panuje konsensus co do potencjału Trójmorza. Ale starania o pozyskanie wsparcia z Waszyngtonu muszą nastąpić szybko, zanim cały kraj odwróci wzrok, by skupić się na kampanii wyborczej. Przyszłość Inicjatywy może od tego zależeć. W styczniu Ian Brzezinski opublikował na łamach "The National Interest” tekst, w którym wzywa Donalda Trumpa do zaangażowania finansowego w Fundusz Inwestycyjny Trójmorza.

"Istnieje precedens dla takiej inwestycji. To udane fundusze wspierania przedsiębiorczości, stworzone przez USA w Europie Środkowej i Wschodniej w latach 90. w celu stymulowania biznesu w nowo powstających gospodarkach rynkowych regionu. Wczesne fundusze przedsiębiorczości odzwierciedlały zaufanie USA do odbudowującego się regionu i odniosły ogromny sukces. Były one zarządzane przez komercyjnych menedżerów, którzy działali bez ingerencji politycznej, podejmując decyzje inwestycyjne oparte wyłącznie na rynku” – napisał..