Z wyliczeń ekonomistów na podstawie danych NBP o podaży pieniądza wynika, że po raz pierwszy od lutego akcja kredytowa dla przedsiębiorstw wzrosła o 300–400 mln zł (nominalnie wzrosła o 2,5 mld zł, ale to tylko wynik zmian kursowych).

I choć daleko jest jeszcze do sytuacji sprzed kryzysu, to same banki przyznają, że nieco poluzowały kryteria. Nadal jednak pewne branże są na cenzurowanym i trudniej im o kredyt.

W rozmowach z bankowcami jako najbardziej ryzykowne wymieniane są te związane z przemysłem samochodowym (sprzedaż i handel), a także budownictwo, branża deweloperska, hotelarska i meblarska. Bezpieczniejsze są natomiast telekomunikacja, energetyka i cały sektor publiczny.

Więcej informacji: Banki odkręciły kurek z kredytami dla przedsiębiorstw

p