Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielkanocny stół bez luksusów? Polacy oszczędzają, ale nie na jedzeniu

15 kwietnia 2025, 05:19
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
wielkanoc, wydatki na wielkanoc
Świąteczny stół bez luksusów? Polacy oszczędzają, ale nie na jedzeniu/Shutterstock
Zbliżające się Święta Wielkanocne dla wielu Polaków wciąż wiążą się z koniecznością oszczędzania. Najnowsze badania pokazują, że blisko połowa z nas planuje ograniczyć świąteczne wydatki, choć w porównaniu z ubiegłym rokiem jest to nieco mniejszy odsetek. Co ciekawe, w tym roku najczęściej wskazywanym obszarem oszczędności nie jest już żywność, a alkohol.

Z najnowszego badania rynku wynika, że w tym roku prawie 46 proc. Polaków zamierza ciąć wielkanocne wydatki względem zeszłorocznych. W ub.r. więcej osób planowało ograniczać świąteczne koszty w stosunku do 2022 roku – blisko 53 proc..

Polacy nie chcą zaciskać pasa?

Jednak eksperci nadal widzą problem i dodają, że rynek konsumpcji notuje spadki. Obecnie tylko niespełna 35 proc. rodaków nie chce zaciskać pasa. Pozostali konsumenci są niezdecydowani albo jeszcze nie wiedzą, co zrobią. I mogą ostatecznie wybrać ograniczenia. Osoby, które już oszczędniej podchodzą do zakupów, tną wydatki na alkohol – niecałe 39 proc., na wszystko po trochu – ponad 38 proc., na ozdoby lub gadżety wielkanocne – przeszło 34 proc., a także na art. spożywcze – niemal 34 proc..

Są powody do oszczędzania

Według raportu pt. "Świąteczne wydatki Polaków. Wielkanoc 2025", współautorstwa Shopfully, 45,8 proc. Polaków planuje zmniejszyć swoje wielkanocne koszty względem zeszłorocznych. To się dzieje, jakby wbrew obiektywnej sytuacji na rynku, bo przecież dochody Polaków rosną. Dotyczy to większej części konsumentów, ale jednak nie wszystkich. Poza tym handel, w widocznej wojnie cenowej gigantów, dostosowuje się do skromniej żyjącej części społeczeństwa. Efekt tego zjawiska jest wzmacniany przez obniżki cen w innych formatach niż dyskont – komentuje dr Maria Andrzej Faliński, były wieloletni dyrektor generalny POHID-u.

Jak stwierdza Robert Biegaj, ekspert rynku retailowego z Shopfully, powyższy wynik świadczy o tym, że wśród konsumentów wciąż panuje spora niepewność. Polacy widzą, że ceny, szczególnie żywności, cały czas rosną. Potwierdzają to też dane z rynku, np. publikowane przez GUS czy UCE Research i Uniwersytet WSB Merito. I to w zasadzie skłania rodaków do zachowania ostrożności. Liczyłem na to, że w tym roku takich osób będzie mniej, tj. w granicach 35 proc.. Jednak jest nieco inaczej – mówi Biegaj.

Jak to wyglądało rok temu?

W identycznym, zeszłorocznym badaniu blisko 53 proc. konsumentów deklarowało, iż ograniczy wielkanocne wydatki względem 2022 roku. Zatem nastąpił spadek rdr. o 7,2 p.p. Po tych danych widzimy, że sytuacja się poprawiła. Warto też dodać, że w czasie wysokiej inflacji Polacy byli mocno zmęczeni zaciskaniem pasa, szczególnie przed świętami. Teraz poluzowali tego typu wydatki. Tylko wciąż co drugi Polak mimo wszystko na czymś chce oszczędzać. I to pokazuje, że nadal mamy tutaj problem – podkreśla ekspert z Shopfully.

Ceny przed świętami w górę?

W jego opinii, Polacy oszczędzają nie tylko z przyzwyczajenia nabytego w czasie pandemii oraz wysokiej inflacji, ale także w dużej mierze z powodu aktualnej sytuacji finansowej. Do tego konsumenci mają przekonanie, że ceny przed samymi świętami mogą dalej iść w górę. Zresztą taki scenariusz już jest realizowany w sklepach. W marcu i na początku kwietnia produkty w sieciach handlowych znowu dynamicznie zdrożały i do Wielkanocy podwyżki na pewno nie wyhamują – dodaje Robert Biegaj.

Z raportu wynika też, że 34,9 proc. rodaków nie zamierza ograniczać wielkanocnych wydatków względem ubiegłorocznych. Z kolei 9,8 proc. konsumentów jeszcze nie wie, jak zarządzi swoim wielkanocnym budżetem. Natomiast 9,5 proc. Polaków nie potrafi się określić w tej kwestii. Zamożniejsza część społeczeństwa wolniej redukuje swoje wydatki, co nie oznacza, że w ogóle tego nie robi. Rynek konsumpcji notuje spadki. Natomiast w przypadku osób dobrze sytuowanych ograniczenia raczej nie dotyczą żywności na świąteczny stół, tylko np. dóbr luksusowych – analizuje dr Faliński.

Mniej alkoholu i rozrywki

Uczestnicy badania wskazali również, w których obszarach zamierzają głównie zmniejszyć swoje wydatki. 38,8 proc. badanych podało napoje alkoholowe. Warto przypomnieć, że w ub.r. najczęściej były wymieniane art. spożywcze. Obecnie Polacy przeważnie wskazują alkohol, co mnie w ogóle nie dziwi. Nie jest to produkt pierwszej potrzeby, choć w naszej kulturze ma bliski związek ze świętami. Natomiast społeczeństwo jest coraz lepiej wyedukowane na temat skutków spożywania alkoholu i zaczyna go ograniczać. Do tego dochodzi wzrost cen napojów procentowych – zauważa Biegaj.

Natomiast dr Maria Andrzej Faliński zwraca uwagę na to, że zadziałały zmiany opodatkowania. Oprócz tego osłabła działalność promocyjna. Zaostrzono warunki i praktykę kontroli. Konsekwentnie jest też realizowana polityka i edukacja antyalkoholowa ze strony mediów i władz państwowych oraz samorządów. Nie bez wpływu pozostało również przechylanie się rynku ku zakupom wyższym jakościowo. Dotyczy to droższych alkoholi, co odbiło się na liczbie nabywanych trunków. Spadała też ilość kupowanego piwa – wylicza ekspert.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło MondayNews
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj