Największe zachodnie sieci spożywcze działające w Polsce, które uczestniczyły w najbardziej spektakularnych przejęciach ostatniej dekady, mówią stop. Przestało im się to opłacać. Z tego właśnie powodu lider na rynku dyskontowym – sieć Biedronka, należąca do Jeronimo Martins – Podobnie jak innych, dysponujących dużą liczbą obiektów firm handlowych na rynku dyskontowym.
"Przejęcie wiązałoby się z naruszeniem przepisów dotyczących koncentracji na handlowym rynku lokalnym i oznaczałoby konieczność sprzedaży części sklepów" - wyjaśnia mecenas Lesław Kański, członek zarządu firmy Jeronimo Martins.
Sieć Biedronki liczy już ponad 1,4 tys. sklepów. "Kolejne duże przejęcie mogłoby nie przynieść już oczekiwanych korzyści. Raczej wiązałoby się z problemem, gdyż sprzedaż sklepów nie jest prostą operacją" - zauważa Lesław Kański.
Wiecej informacji: Koniec wielkich fuzji sieci handlowych