Grzegorz Schetyna w TVN24 wypowiadał się o piątkowym sejmowym głosowaniu nad projektem noweli zakładającej podwyżki dla polityków. Jego zdaniem opozycja, a zwłaszcza PO, godząc się na poparcie projektu wpisała się w plan prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, służący rozbiciu opozycji.
Przekonywał, że nie można rozmawiać z PiS, zwłaszcza na temat podwyżek dla siebie. -- powiedział.
- - mówił Schetyna.
Przyznał, że on sam wstrzymał się od głosu i zapowiadał to jeszcze przed głosowaniem.
- - mówił. -- dodał.
Schetyna zaznaczył, że był zaskoczony, że "tak ważna decyzja nie była podejmowana na poziomie zarządu krajowego". - - mówił.
Przypomniał, że jak był szefem PO, była podobna propozycja PiS i wtedy zostało to odrzucone przez zarząd.
- - mówił.
Dziś, jak zaznaczył, "trzeba bardzo wiele zrobić, żeby tę sytuację naprawić", a przede wszystkim "trzeba przeprosić Polaków za to, co się stało".
- - powiedział.
- - powiedział były lider PO.
Również kierownictwo PO powinno "wytłumaczyć, przeprosić i powiedzieć, gdzie został popełniony błąd".
- - przekonywał Schetyna. - - dodał.
Projekt nowelizacji niektórych ustaw w zakresie wynagradzania osób sprawujących funkcje publiczne oraz o zmianie ustawy o partiach politycznych przygotowała i jednogłośnie przyjęła w ubiegłym tygodniu sejmowa komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych.
Uchwalona w piątek nowela zakłada, że wynagrodzenia m.in. prezydenta, parlamentarzystów, premiera, ministrów, wojewodów i marszałków województwa będą powiązane z wysokością wynagrodzeń sędziów Sądu Najwyższego, a nie, jak dotąd, z kwotą bazową corocznie określaną w ustawie budżetowej. Posłowie zdecydowali, że wynagrodzenie będzie przysługiwać również pierwszej damie.
Podstawę ustalenia wynagrodzenia zasadniczego sędziego SN w danym roku stanowi przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale roku poprzedniego (w drugim kwartale 2019 r. kwota ta wyniosła 4839,24 zł). Dla obliczenia wynagrodzenia zasadniczego sędziego SN przyjmuje się wielokrotność tej podstawy z zastosowaniem mnożnika 4,13.