Wysoka cena za proste danie w tatrzańskim schronisku
Turyści odwiedzający górskie schroniska są przyzwyczajeni do wyższych cen, jednak stawka za podstawowy dodatek do śniadania wywołała spore poruszenie. Pan Waldek udostępnił w mediach społecznościowych zdjęcie paragonu z Tatr, z którego wynika, że za pojedyncze gotowane jajko musiał zapłacić 8 zł.
Wpis opublikowany przez turystę dokumentuje wizytę w schronisku z 2 października. Łączny koszt posiłku wyniósł 124 zł. Na paragonie znalazły się następujące pozycje:
- Dwa zestawy śniadaniowe: 2×32 zł=64 zł
- Cztery gotowane jajka: 4×8 zł=32 zł
- Dwie herbaty z cytryną: 2×12 zł=24 zł
- Dwie porcje chleba: 2×2 zł=4 zł
Największe emocje wzbudził koszt czterech gotowanych jajek. Łączna suma za ten dodatek (32 zł) była równa cenie jednego pełnego zestawu śniadaniowego.
Reakcja autora wpisu
Autor publikacji podkreślił, że ma duże doświadczenie w wędrówkach po Tatrach i był przekonany, iż nic go już w tych stronach nie zadziwi. Podsumował to jednak stwierdzeniem, że "człek jest omylny".
Pan Waldek zaznaczył, że jego celem nie było stworzenie kolejnego opisu wpisującego się w trend tzw. "paragonów grozy”. Przypomniał krążącą opinię: "nie masz kasy, w góry się nie jeździ". Swój wpis potraktował wyłącznie jako ciekawostkę wskazującą na sposób wyceny tak prostego produktu, jakim jest zwykłe kurze jajko w warunkach schroniskowych.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.
