Dziennik.pl logo

Paragon z Tatr podbija sieć. Jeden detal na rachunku zwraca uwagę

dzisiaj, 09:40
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
góry giewont tatry
Paragon z Tatr podbija sieć. Jeden detal na rachunku zwraca uwagę/Shutterstock
Ilekroć wydaje się, że nic w Tatrach już nie zaskoczy, schroniskowe cenniki potrafią zweryfikować to przekonanie. Jeden z turystów podzielił się w mediach społecznościowych rachunkiem opiewającym na 124 zł. Choć zamawiał m.in. zestawy śniadaniowe i herbatę, największe emocje wzbudziła stawka za prosty dodatek- pojedyncze gotowane jajko wyceniono na 8 złotych.

Wysoka cena za proste danie w tatrzańskim schronisku

Turyści odwiedzający górskie schroniska są przyzwyczajeni do wyższych cen, jednak stawka za podstawowy dodatek do śniadania wywołała spore poruszenie. Pan Waldek udostępnił w mediach społecznościowych zdjęcie paragonu z Tatr, z którego wynika, że za pojedyncze gotowane jajko musiał zapłacić 8 zł.

Wpis opublikowany przez turystę dokumentuje wizytę w schronisku z 2 października. Łączny koszt posiłku wyniósł 124 zł. Na paragonie znalazły się następujące pozycje:

  • Dwa zestawy śniadaniowe: 2×32 zł=64 zł
  • Cztery gotowane jajka: 4×8 zł=32 zł
  • Dwie herbaty z cytryną: 2×12 zł=24 zł
  • Dwie porcje chleba: 2×2 zł=4 zł

Największe emocje wzbudził koszt czterech gotowanych jajek. Łączna suma za ten dodatek (32 zł) była równa cenie jednego pełnego zestawu śniadaniowego.

Reakcja autora wpisu

Autor publikacji podkreślił, że ma duże doświadczenie w wędrówkach po Tatrach i był przekonany, iż nic go już w tych stronach nie zadziwi. Podsumował to jednak stwierdzeniem, że "człek jest omylny".

Pan Waldek zaznaczył, że jego celem nie było stworzenie kolejnego opisu wpisującego się w trend tzw. "paragonów grozy”. Przypomniał krążącą opinię: "nie masz kasy, w góry się nie jeździ". Swój wpis potraktował wyłącznie jako ciekawostkę wskazującą na sposób wyceny tak prostego produktu, jakim jest zwykłe kurze jajko w warunkach schroniskowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Weronika Papiernik
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKto zajmie miejsce Pełczyńskiej-Nałęcz? Tusk zabrał głos. "Myślałem, że zadzwoni" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj