Dziennik.pl logo

Ceny ropy spadają mimo napięć na Bliskim Wschodzie. Oto dlaczego

56 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Ceny ropy spadają mimo napięć na Bliskim Wschodzie. Oto dlaczego
Ceny ropy spadają mimo napięć na Bliskim Wschodzie. Oto dlaczego/Shutterstock
Ceny ropy na światowych rynkach spadają, a notowania surowca oddalają się od najwyższych poziomów od pięciu miesięcy. Inwestorzy oceniają, że mimo nasilających się napięć na Bliskim Wschodzie dostawy ropy z regionu nie powinny zostać znacząco zakłócone - wskazują analitycy rynku.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na XI jest na NYMEX w Nowym Jorku po 99,88 USD - niżej o 1,51 proc.

Brent na ICE na XII jest wyceniana po 107,88 USD za baryłkę, w dół o 1,80 proc. i po zwyżce w piątek o prawie 4 proc.

Inwestorzy liczą na to, że podaż ropy z Bliskiego Wschodu utrzyma się na poziomie sprzed wojny, mimo zaostrzenia walk w regionie.

Sekretarz energii USA Chris Wright poinformował, że przepływy ropy naftowej z Zatoki Perskiej powróciły już do ok. 80 proc. poziomów sprzed rozpoczęcia wojny na Bliskim Wschodzie, chociaż dostawy produktów rafinowanych z tego regionu nadal są ograniczone.

Inwestorzy liczą na utrzymanie dostaw z Bliskiego Wschodu

Analitycy informują, że ceny ropy znajdują się z jednej strony w sytuacji zwiększonego ryzyka geopolitycznego, a z drugiej - rosnących dostaw ropy z Bliskiego Wschodu. Dodają, że cena ropy Brent prawdopodobnie utrzyma się w okolicach 100 USD za baryłkę.

Tymczasem na Bliskim Wschodzie sytuacja nadal jest niespokojna.

Kilku jemeńskich cywilów zginęło w sobotę w atakach wojsk Arabii Saudyjskiej na cele rebeliantów Huti.

Saudyjskie lotnictwo ostrzelało budynki mieszkalne w prowincji Taizz, w południowo zachodniej części kraju.

Huti twierdzą, że saudyjskie wojska użyły bomb kasetowych. Ani Arabia Saudyjska, ani Jemen nie podpisały międzynarodowej konwencji o zakazie stosowania tego typu amunicji.

Według rebelianckich źródeł w saudyjskich atakach z powietrza, przeprowadzonych między 3 września i 15 października, zginęło w sumie 115 osób, a ponad 300 zostało rannych.

W lipcu Jemen ponownie pogrążył się w konflikcie, w którym Huti atakują zarówno siły rządowe, jak i sprzymierzone z nimi wojska saudyjskie.

W odpowiedzi rebelianci operujący z jemeńskiego terytorium atakują cele w Arabii Saudyjskiej, a także w samym Jemenie; m.in. we wrześniu władze w Adenie przyznały, że Huti przejęli kontrolę nad całym, jemeńskim wybrzeżem Morza Czerwonego.

Incydent z tankowcem w cieśninie Ormuz

Z kolei w południowej części cieśniny Ormuz tankowiec wpłynął na minę morską. W maszynowni doszło do wybuchu i pożaru - poinformował Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).

Według komunikatu IRGC Navy tankowiec zamierzał wypłynąć z cieśniny przy wyłączonych systemach lokalizacji i nawigacji, ignorując zasady przemieszczania się przez cieśninę ustalone przez władze irańskie.

Trump łagodzi część restrykcji wobec Rosji

Tymczasem prezydent USA Donald Trump poinformował o uchyleniu stosowania niektórych sankcji i ceł wobec Rosji wynikających z tzw. ustawy Lindseya Grahama, którą podpisał we wrześniu.

Amerykański przywódca powołał się przy tym na interes narodowy USA.

Ustawa nazwana imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama skodyfikowała istniejące dotychczas sankcje przeciwko Rosji i zachęcała prezydenta do nałożenia kolejnych m.in. na "flotę cieni". Przede wszystkim dała mu nowe uprawnienia do nakładania ceł w wysokości do 100 proc. na państwa z pierwszej piątki największych importerów rosyjskiej ropy, gazu, oraz tych, które najbardziej umożliwiają jej omijanie restrykcji naftowych. Cła miały zostać podwyższone do 18 października.

W dekrecie prezydent ogłosił, że uchyla stosowanie ceł, które miałyby dotknąć importerów rosyjskiej ropy, oraz ceł na towary importowane z Rosji do USA, w tym ropę, gaz i produkty naftowe (które miały zostać podwyższone do poziomu 500 proc.).

Prezydent Rosji Władimir Putin zaproponował zaś, aby on, prezydent Donald Trump i chiński przywódca Xi Jinping spotkali się w listopadzie, aby wynegocjować zakończenie czteroletniego konfliktu, które sprzyjałoby Moskwie - podał dziennik "Wall Street Journal" powołując się na źródła.

Putin miał zaproponować spotkanie podczas rozmowy telefonicznej z Trumpem 9 października - tej samej, podczas której obaj przywódcy uzgodnili porozumienie w sprawie zawieszenia sankcji na rosyjski olej napędowy.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, że trwają rozmowy na temat potencjalnego spotkania. Miałoby do niego dojść podczas zbliżającego się szczytu APEC (Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku) w chińskim Shenzhen 18-19 listopada.

Z kolei wysoki rangą amerykański urzędnik stwierdził, że Donald Trump nie wyraził zgody na takie spotkanie na szczycie.

Ropa WTI od początku tego roku zyskała 73,9 proc., a Brent zdrożała o 77,1 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Łucja Orzeł

Redaktorka z doświadczeniem i pasją, z mediami związana od kilkunastu lat, na co dzień relacjonuje najważniejsze wydarzenia społeczne, gospodarcze i polityczne, a także tematy lifestyle’owe. Łączy sprawdzone informacje z agencji prasowych z własnymi ustaleniami, tworząc treści rzetelne, precyzyjne i przystępne dla czytelników. Z łatwością porusza zarówno poważne, jak i lżejsze tematy, przyciągając uwagę i budując pełny obraz rzeczywistości.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj