Umowa o wolnym handlu UE-Australia

We wtorek Unia Europejska i Australia zakończyły negocjacje umowy o wolnym handlu. Porozumienie zakłada zniesienie ceł m.in. na główne produkty rolne sprowadzane z UE do Australii, takie jak sery, przetwory mięsne, wino i wino musujące, niektóre owoce i warzywa, czekolada i wyroby cukiernicze. Jednocześnie rynek europejski ma otworzyć się na produkty z Australii. W przypadku tzw. produktów wrażliwych — takich jak wołowina, baranina, cukier czy ryż — przewidziano ograniczone ilości objęte niższymi lub zerowymi cłami.

Reklama

Unią Europejską i Australia uzgodniły, że kontyngent importowy wołowiny wyniesie 30 600 ton.

„W związku z zakończeniem negocjacji umowy handlowej organizacje reprezentujące polski sektor wołowiny wskazują na istotne ryzyka dla funkcjonowania rynku oraz warunków konkurencji w Unii Europejskiej” - czytamy w stanowisku Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego oraz Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.

Sektor wołowiny w Polsce jest nastawiony na eksport

Reklama

Jak wskazano, sektor wołowiny w Polsce ma charakter eksportowy. Ok. 80 proc. krajowej produkcji trafia na rynki zagraniczne, a wartość eksportu produktów wołowych przekracza 3,2 mld euro rocznie. W 2025 r. łączny eksport wołowiny przekroczył 360 tys. ton, z tego 75 proc. eksportu trafiła na rynek UE. „Oznacza to, że każda zmiana warunków konkurencji na rynku UE przekłada się bezpośrednio na opłacalność produkcji w polskich gospodarstwach” - podkreśliła branża.

Organizacje producentów wołowiny zauważają, że na rynek unijny sprzedawane są przede wszystkim elementy o najwyższej wartości dodanej, takie jak antrykot, rostbef czy polędwica. Zwiększenie importu wołowiny z Australii dotyczy bezpośrednio tych samych elementów, a to prowadzi do bezpośredniej konkurencji w najbardziej dochodowej części rynku.

Polska konkuruje bezpośrednio z Australią

W stanowisku zaznaczono, że rozwój sektora w coraz większym stopniu opiera się na ekspansji na rynki pozaunijne, w szczególności w Azji. Są to rynki wymagające, ale oferujące wysoką wartość dodaną i stabilność relacji handlowych. To właśnie na tych kierunkach Polska konkuruje bezpośrednio z Australią, jednym z największych eksporterów wołowiny na świecie.

Skutki umowy UE–Australia nie ograniczają się zatem do rynku unijnego, lecz wpływają - jak podkreślono - również na pozycję konkurencyjną polskich producentów na rynkach globalnych.

„Argument KE o ograniczonej skali importu, przedstawiany jako udział w całkowitej konsumpcji wołowiny w UE, nie oddaje rzeczywistych skutków rynkowych. Produkcja i handel wołowiną funkcjonują w konkretnych segmentach jakościowych, w których nawet relatywnie niewielkie wolumeny mogą wywołać istotną presję cenową” - przekonują organizacje, dodając, że skutki umowy nie wynikają wyłącznie z wielkości kontyngentu, który wzrasta ponad trzykrotnie, lecz z różnic w warunkach produkcji.

Firmy obawiają się pogłębienia nierówności konkurencyjnych

„Otwieranie rynku UE na produkty wytwarzane w odmiennych realiach kosztowych i regulacyjnych prowadzi do pogłębiania nierówności konkurencyjnych” - oceniły organizacje. Według polskich producentów wołowiny, „zasada wzajemności w produkcji żywności pozostaje w tym zakresie niewystarczająco egzekwowana”.

Jak podkreślono, wbrew deklaracjom dotyczącym mechanizmów ochronnych, zastosowane rozwiązania, w tym kontyngenty taryfowe oraz ich stopniowe wdrażanie, stanowią standardowe elementy umów handlowych UE i nie zapewniają nadzwyczajnej ochrony rynku. „Jednocześnie brak jest bezpośrednich, wiążących mechanizmów zabezpieczających w samej umowie, a ewentualne działania ochronne mają opierać się na instrumentach, które muszą zostać zaakceptowane przez Parlament Europejski i Radę UE” - wskazali.

Polacy oczekują szczegółowej analizy od KE

Polski sektor wołowiny oczekuje od Komisji Europejskiej przedstawienia szczegółowej analizy wpływu umowy na poszczególne segmenty rynku wołowiny, realnego egzekwowania zasady wzajemności w zakresie standardów produkcji, zapewnienia równych warunków konkurencji dla producentów unijnych, a także wdrożenia skutecznych oraz wiążących mechanizmów ochronnych.

Producenci wołowiny chcę też, aby KE zwiększyła środki na Wspólną Politykę Rolną, w szczególności na interwencje wzmacniające konkurencyjność sektorów zagrożonych oraz stworzenia oddzielnego funduszu „kryzysowego” dla sektorów zagrożonych skutkami wejścia w życie umów handlowych.