Wczorajsza publikacja DGP wykazująca, że rządowe uzasadnienie wydłużenia wieku emerytalnego może być zbyt optymistyczne, bo opiera się na zdezaktualizowanej prognozie wywołała zamieszanie. – skwitował minister Jacek Rostowski.
W poniedziałek premier Donald Tusk i lider PSL Waldemar Pawlak mają się porozumieć w sprawie ostatecznej wersji rządowego wariantu emerytur. Prezydent rządowy pomysł popiera. Jego zdaniem z punktu widzenia taktyki politycznej zrozumiały jest pomysł przeforsowania najpierw podniesienia wieku emerytalnego, a potem uzupełnienia go o inne elementy, np. polityki społecznej.
Na zorganizowanej przez prezydenta Bronisława Komorowskiego debacie ekspertów ton wypowiedzi był jednoznaczny: nie uciekniemy od podniesienia wieku przechodzenia na emeryturę. – mówił prof. Marek Góra. Zaproszeni demografowie podkreślali, że zmiany dotyczące starzenia się naszego społeczeństwa są nieodwracalne. Spadkowi urodzin towarzyszy wydłużanie wieku. Mniej więcej co sześć lat przeciętne trwanie życia wydłuża się o rok. W Polsce ten proces przebiega znacznie szybciej: przeciętne trwanie życia wydłuża się o rok w przypadku mężczyzn co trzy lata, a w przypadku kobiet co pięć lat. Oznacza to, że podniesienie wieku emerytalnego dla kobiet o 7 lat do 2040 r. zbiegnie się z wydłużeniem średniej trwania ich życia o 6 lat. Dlatego, jak podkreślało wiele występujących osób, łącznie z prezydentem, obecny dylemat to nie czy, ale jak dostosować się do tych zmian.
Przy okazji część obecnych osób krytykowała pomysł referendum emerytalnego jako wprowadzający w błąd. – argumentował ekonomista prof. Witold Orłowski, członek Rady Gospodarczej przy premierze. Zdaniem większości występujących osób sam pomysł wydłużenia wieku emerytalnego powinien być uzupełniony o inne rozwiązania dotyczące polityki społecznej i rynku pracy.